środa, 4 maja 2011

Masło potrójnie orzechowe

21 komentarzy:
 
Fistaszki, orzechy włoskie i migdały- pyszne, aromatyczne trio. Świetne na chleb, jako dodatek do zup mlecznych, placków, naleśników- czyli do tego wszystkiego, do czego masło orzechowe się nadaje.☺







Składniki na ok. 3/4 sporego słoiczka
  • miseczka prażonych, wyłuskanych fistaszków
  • miseczka nieprażonych orzechów włoskich
  • miseczka całych migdałów ze skórką (prażonych lub nie, wg preferencji)
  • odrobina oleju roślinnego

Orzechy miksujemy dokładnie blenderem na wysokich obrotach dolewając oleju do odpowiedniej konsystencji. Należy to robić dość długo i z przerwami, aby wytworzyła się gładka, maślana masa. Orzechy po pewnym czasie powinny tez puścić trochę własnego olejku.
Przechowujemy w szczelnie zakręconym słoiczku w szafce.

21 komentarzy:

  1. Chodzi za mną takie masło od dawna. Takie wpisy mnie motywują :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne. Ja obecnie czaję się na makaron z brokułem i masłem orzechowym, więc może jutro się pojawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł. I jak zdrowo, bo przecież orzechy, niezależnie od kalorii, to bogactwo minerałów i kwasów omega 3 - oczywiście różne orzechy dostarczają innych cennych składników. Ja takie masło orzechowe dodaję do zup, płątków owsianych dziecka, a przede wszystkim wyjadam łyżeczkami!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. mniam! już sobie wyobrażam ten smak...

    OdpowiedzUsuń
  5. z tymi migdałami to ja poproszę...

    OdpowiedzUsuń
  6. pycha! zjadłabym teraz naleśniki z takim masłem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super pomysł, trzeba będzie wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  8. o kurczaki, rewelacyjnie się zapowiada!
    no, no ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. koniecznie muszę się dorobić blendera (ostatni stanął w płomieniach po zamachu na mnie). masełko smakowite i to baaardzooo;)

    OdpowiedzUsuń
  10. a czy masełko z samych fistachów też wyjdzie?

    OdpowiedzUsuń
  11. Oczywiście- to takie najbardziej standardowe przecież :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja podobnie, ciasto było pieczone późną jesienią właśnie ; )

    Masełko ! Mmm.. musi być pyszne ; )

    OdpowiedzUsuń
  13. a tak na oko to ile tego oleju potrzeba?

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że kilka łyżek, ale głowy nie dam- trzeba po prostu się zorientować, kiedy drobinki orzechów ładnie zaczną się kleić i zacznie powstawać konsystencja masła orzechowego

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę koniecznie spróbować. Te kupne masła orzechowe pachną mi chemikaliami, wole zrobić je sama, a teraz już wiem jak !

    OdpowiedzUsuń
  16. a czy fistaszki z tymi 'łuskami' mają być czy bez?

    OdpowiedzUsuń
  17. Chodzi o te "brązowe skórki"? Bez.
    Krakersikowo, zależy jakiej firmy. Sante nie jest takie złe, ale jak dla mnie mocno za słone i mam wrażenie, że za długo do nich prażą orzechy. Z kolei te ekologiczne są zupełnie niesolone, ale też z surowych orzechów- mają wtedy mniej smaku.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!