niedziela, 26 czerwca 2011

Farfalline z pieczonymi warzywami i wegańską pseudofetą

14 komentarzy:
 
Jak już się wielokrotnie tutaj ujawniałam, uwielbiam makarony wszelkiej maści. Ponieważ eksperymentom z tofu nie powiedziałam na razie "dość", przyszedł czas na połączenie obu tych obsesji w jednym daniu. Kiedy na blogu I can't believe it's vegan zobaczyłam ten przepis na marynatę do tofu- wiedziałam, że muszę go zapisać i kiedyś wypróbować. Jestem pozytywnie zaskoczona i za przepis bardzo dziękuję- marynata sprawia, że tofu faktycznie do złudzenia przypomina fetę! W oryginalnym przepisie autorka użyła pesudofety do sałatki greckiej, ja wykorzystałam ją do makaronu w iście śródziemnomorskim stylu. Wyszło pysznie, polecam!





 Składniki na porcję
  • 3/4 szklanki pełnoziarnistego makaronu farfalline
  • 1/2 małej cukinii
  • 1/4 czerwonej papryki
  • 2 małe pieczarki
  • 1/4 dużego pomidora
  • pieprz
  • suszona bazylia
  • mały ząbek czosnku
Wegańska pseudofeta
  • pół kostki tofu naturalnego (ok. 90g)
  • 4 łyżki oliwy
  • 2 łyżki octu winnego lub jabłkowego (ja użyłam balsamicznego)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • suszona bazylia i oregano
Dodatkowo
  • łyżeczka zalewy od pseudofety
  • po kilka sztuk zielonych i czarnych oliwek
  • garstka świeżych liści szpinaku
Aby zrobić psęudofetę mieszamy składniki na zalewę, dodajemy pokrojone w kosteczkę tofu, mieszamy i zostawiamy pod przykryciem w lodówce na parę godzin, a najlepiej na noc.
Piekarnik nagrzewamy do ok. 190-200 stopni.
Cukinię myjemy i kroimy w niezbyt grube pół-plastry. Paprykę myjemy, pozbawiamy nasion i kroimy w niezbyt grube paseczki. Pieczarki obieramy, myjemy, kroimy w średniej grubości pół-plasterki. Pomidora również myjemy, odkrawamy naszą 1/4 i kroimy na plasterki. Wszystkie te warzywa mieszamy dokładnie z suszoną bazylią, pieprzem i wyciśniętym ząbkiem czosnku, przekładamy do rękawa do pieczenia, zawiązujemy z obu stron i umieszczamy w żaroodpornym naczyniu. Pieczemy 20 minut.
W między czasie gotujemy makaron farfalline al dente wg przepisu na opakowaniu.
Gotowy makaron odcedzamy i przekładamy do dowolnego naczynia (może być garnek, którego użyliście do gotowania), mieszamy dokładnie z gorącymi warzywami łyżeczką zalewy oliwnej od pseudofety, pseudofetą, garścią świeżego szpinaku i oliwkami pokrojonymi w krążki. Wykładamy na talerz lub do miseczki i podajemy od razu. Można też udekorować listkami świeżej bazylii lub szpinaku.
Smacznego!

14 komentarzy:

  1. Ciekawy pomysł :)
    Muszę spróbować zrobić kiedyś 'pseudofetę' :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mmm... ale pysznie wygląda. Uwielbiam gotować, więc może kiedyś wypróbuję przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem jak smak, nawet trudno mi sobie go wyobrazić, ale widok kusi niezmiernie.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobnie jak ty uwiebiam makaron. Mogłabym go jeść na okrągło. Przepis jest niesamowity. Do tego jeszcze moja ulubiona cukinia.
    Poprostu żyć nie umierać!

    OdpowiedzUsuń
  5. zdrowo i kolorowo - bardzo fajny przepis

    OdpowiedzUsuń
  6. Super sprawa ! :) Bardzo mnie to danie zachęca! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny, kolorowy makaron i nawet ta pseudofeta brzmi ciekawie, pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się. Czasami im mniej składników tym lepiej, gdyż łatwo można przesadzić ;D

    Gorąco polecam ten sos ;)

    :*

    OdpowiedzUsuń
  9. normalnie podziwiam wegetarian i wegan za taką inwencję, potrafią stworzyć tak różnorodne potrawy. jeśli ktoś nie wie, to po smaku może się nie zorientować, że to nie było z produktów pochodzenia zwierzęcego :) muszę zrobić sobie taką sałatkę, cukinii nie jadłam jeszzcze w tym roku!

    OdpowiedzUsuń
  10. ale apetycznie to wszystko u Ciebie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę koniecznie sprobować pseudofetę - nigdy tak nie jadłam tofu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda pycha, a pseudofeta to autorski pomysł? Gratuluję.. :)
    Czy ty, kochana, jesteś może wege? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wege nie jestem, ale bardzo tę kuchnię lubię. Chyba niedługo wrzucę jakiś przepis na mięso, bo widzę, że robię się monotonna :D
    Pseudofeta to pomysł z bloga I can't believe it's vegan, o czym już pisałam w poście, z tą różnicą, że w oryginale pseudofeta była wykorzystana do sałatki greckiej

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!