środa, 29 czerwca 2011

Pancakes kawowo-daktylowe

9 komentarzy:
 
Kiedy zobaczyłam przepis na wegańskie pancakes na blogu makaron i rodzynka, zaczęłam się zastanawiać, czy będą smaczne i nie będą się rozwalać podczas przewracania mimo braku jajek w składzie. Odkąd pamiętam moja mama zawsze do wszystkich placków, pulpetów dodawała jajka. Wydawało mi się to więc składnikiem esencjonalnym, bez którego takie rzeczy w kuchni po prostu nie wyjdą. Jak bardzo się myliłam! Pancakes nie dość, że pięknie się odwracały i nie rozpadały, to jeszcze ich puszystość przerosła moje oczekiwania.







Składniki na porcję
  • 1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 2 płaskie łyżeczki delikatnej kawy rozpuszczalnej
  • 6-7 suszonych daktyli
  • cynamon
  • 1/2 szklanki dowolnego mleka roślinnego (dałam owsiane)
  • lekko kwaskowe owoce na dodatek (u mnie truskawki)
W misce mieszamy mąkę, proszek, sól, kawę, cynamon i pokrojone w krążki daktyle. Dolewamy mleko roślinne i mieszamy dokładnie. Podlewamy więcej mleka, jeśli ciasto wychodzi zbyt gęste. Smażymy na suchej, rozgrzanej patelni ceramicznej lub dobrej jakości teflonowej na małych gazie. Odwracamy, gdy na plackach zaczną się pojawiać pęcherzyki.
Podajemy z kwaskowatymi owocami, np. truskawkami. Ewentualnie można polać ulubionym słodkim syropem, chociaż nie jest to konieczne- słodycz z daktyli rozchodzi się po plackach, więc dosładzanie można pominąć. Coś mokrego jednak jest przydatne- może to być sojagurt, tofuserek, albo rozciapciane widelcem truskawki.
Smacznego!

9 komentarzy:

  1. Rewelacja! Dzisiaj je jeszcze spróbuję, bo bardzo mnie zaciekawił brak jajka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak z daktylami to coś dla nas :) ale z kawy byśmy tu zrezygnowali (nie lubimy smaku rozpuszczalnej),pzdr

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile pankejksów wyszło z tego przepisu? ;)
    Wyglądają bosko :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie wyglądają. :) Smaki też oryginalne. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. innavariable- jak widać na zdjęciu na samym końcu posta- wyszły tylko 4, ale grubaśne penkejki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam pankejki! Kiedyś robiłam z jajkami i maślanką, teraz częściej wybieram wersje wegańskie z mlekiem migdałowym, bo przekonałam się, że wcale nie są mniej aromatyczne :)
    Kawowe muszą być pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Łał, takich pankejksów jeszcze nie jadłam! Będę musiała je w swoim czasie wypróbować, bo prezentują się naprawdę pysznie. ;>

    OdpowiedzUsuń
  8. za takie pankejki dałabym sie pokroic. i to z daktylami ktore uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zrobiłam je wczoraj i... wow! Naprawdę świetne, aż mnie zaskoczyły - z wegańskim firnee smakują podwójnie dobrze.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!