niedziela, 7 sierpnia 2011

Orkiszowy razowiec na zakwasie

15 komentarzy:
 
Bałam się, że coś pójdzie nie tak, że zakwas nie będzie chciał pracować, że odmówi posłuszeństwa podczas pieczenia i zamiast pachnącego chleba wyjmę z piekarnika wielkiego gluta. Zupełnie niepotrzebnie. Śmiem nawet twierdzić, że upieczenie chleba na zakwasie jest prostsze niż drożdżowego, ale bardziej czasochłonne. Wystarczy znaleźć dobre dla zakwasu miejsce- ciepłe i bez przeciągów, to już połowa sukcesu.
Kilka kromek takiego domowego chleba na śniadanie o poranku... Bezcenne.
Przepis cytuję za programem "Rewolucja na talerzu".









Składniki na 2 bochenki

Zakwas
  • 200g mąki żytniej typ 2000 (użyłam orkiszowej typ 2000)
  • 200ml ciepłej wody
Chleb
  • 1kg mąki żytniej typ 2000 (również zmieniłam na orkiszową)
  • 650ml ciepłej wody
  • łyżka kminku (pominęłam)
  • 50g nasion słonecznika
  • 50g nasion dyni
  • 1,5 łyżeczki soli (radzę dać dwie)
  • ewentualnie garść siemienia lnianego (mój dodatek)
 Zakwas 
50g mąki i 50ml ciepłej wody wymieszać najlepiej w szklanym litrowym słoiku i odstawić przykryte ściereczką w ciepłym miejscu na 24 godziny. Nie może być przeciągów, ale też nie powinno być za gorąco, gdyż nie wyrośnie. Czynność powtórzyć jeszcze 3 razy. W sumie zakwas rośnie przez 4 dni. 
Chleb 
Gotowy zakwas przełożyć do dużej miski, dodać 500g mąki żytniej/orkiszowej razowej i wlać 500ml przegotowanej, dobrze ciepłej, ale niegorącej wody, wymieszać, przykryć bawełnianą lub papierową serwetką (lniana też się nada), odstawić w ciepłym miejscu. Najlepiej zrobić to wieczorem i odstawić do rana. 
Rano z gotowego zaczynu odłożyć do słoika 2 łyżki zakwasu do następnego pieczenia (zakwas można przechowywać w lodówce do 10 dni), słoika nie zakręcać tylko przykryć papierową lub bawełnianą serwetką by mógł oddychać. Następnym razem dokarmianie zakwasu mąką i wodą jest szybsze, bo trwa tylko dwa dni.
Do reszty zakwasu dodać 150ml przegotowanej, dobrze ciepłej, ale niegorącej wody z rozpuszczoną w niej 1,5 łyżeczki soli (lub dwoma), wsypać 500g mąki żytniej/orkiszowej razowej oraz kminek, ewentualnie siemię lniane, nasiona słonecznika i dyni wymieszać na początku łyżką, potem chwilę zagnieść (ja wyrobiłam ciasto robotem, miało konsystencję uniemożliwiającą jakiekolwiek ręczne zagniatanie). Podzielić ciasto na dwie części. Włożyć do dwóch małych podłużnych form (tzw. “keksówek”) wyłożonych papierem do pieczenia. Naciąć nożem by ciasto podczas rośnięcia nie pękało, posmarować wrzątkiem, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 2 godziny. 
Przez 15 minut rozgrzewać piekarnik do maksymalnej temperatury, po tym czasie zmniejszyć temperaturę do 200*C, chleby jeszcze raz posmarować wrzątkiem, wstawić do piekarnika i piec przez 55 minut.Odparować na kratce i kroić gdy zupełnie ostygnie. Taki chleb zachowuje świeżość około tygodnia.
Smacznego! 

15 komentarzy:

  1. ja się dalej boję zakwasu... zresztą mama by mnie chyba zabiła za słoik z czymś "szarym, brzydkim i śmierdzącym" stojący pod kaloryferem w salonie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj,długo trzeba czekać na ten zakwas,dlatego jeszcze nigdy nie zdobyłam się na odwagę,aby go zrobić.Jednak ten chlebek wygląda świetnie i zachęcająco;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny chleb. Też chciałam zrobić zakwas, ale jakoś jeszcze się nie zmobilizowałam. Teraz szykuję się do orkiszowych croissantów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładny razowiec. Chleby na zakwasie to całkiem inna klasa, niż drożdżowe.

    OdpowiedzUsuń
  5. własny chleb? mmm, cudo! ambitnie ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. takie domowy chlebek z masełkiem dla mnie jest jak kawałeczek nieba który mam na wyłączność ;3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem pod wrażeniem, sama nie przepadam za chlebowymi wypiekami (a właściwie za ich robieniem), a słowo 'zakwas' działa na mnie jak odstraszacz.. tym bardziej podziwiam zapał i wysiłek :) Twój bochenek wygląda pysznie, a sądząc po opisie tak samo smakuje :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  8. próbę robienia chleba - właśnie z tego przepisu - mam już za sobą. niestety nieudaną, bo pokręciłam coś zrobieniem zakwasu i chleb ani trochę nie urósł. w niczym nie przypominał mi ukochanego, słonecznikowego chleba z piekarni :< twój za to wyszedł świetnie! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. piękny bochenek. też mi się wydaje, że chleb na zakwasie jest dużo prostszy, i smaczniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nigdy sama nie piekłam chleba, hmm
    bochenek, który przygotowałaś wygląda super - z resztą domowe pieczywko zawsze będzie najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pyszny musiał być tan chlebek. Nie ma to jak domowy wypiek. Też już od dawna mam zamiar zrobić zakwas, ale jakoś nie mogę się za to zabrać. Tym przepisem mnie zmobilizowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jej ale świetnie wygląda, jak świeżutki chlebek kupiony o poranku w pobliskiej piekarni :) a mnie nigdy nie wychodzi chleb :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Taki domowy chlebek musi być pyszny. Piekarniany nie daje takiej satysfakcji. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. pięknie wyszedł. Uwielbiam chleb orkiszowy. Nie mogę się doczekać, aż będę mogła sama piec!!!

    Pozdrawiam
    Monika
    www.bentopopolsku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!