niedziela, 9 października 2011

Klasyczne masło orzechowe- najlepsze!

12 komentarzy:
 
Posta aktualizuję, bo zmieniło się nieco moje postrzeganie tego, co to znaczy "porządny blender". Mój stary o mocy 650W zrobił częściową wysiadkę (działa tylko końcówka do koktajli, która i tak nieźle sobie radzi z mrożonymi owocami i pesto z dużą ilością orzechów).
Domowe masło orzechowe zawsze będzie rzucać cień na te ze sklepu- dla mnie mają one często za twardą lub zbyt zaklejającą konsystencję, są za słone i smakują sztucznie. Wyjątkiem jest ekologiczne masło orzechowe z Evergreena, ale do tego też mam dwa ale: konsystencja zbyt grudkowata, no i cena.
Są jednak dwa czynniki wpływające na rozkoszność smaku tego orzechowego kremu:
1. Mocny sprzęt rozdrabniający. Wszystkie moje poprzednie blenderki zaliczały fail, więc za radą Gabki odłożyłam kasę na rozdrabniacz Moulinex. Ma on 1000W mocy, solidną konstrukcję i niezwykle ostre... no, ostrza (jak tu uniknąć powtórzenia?). Bardzo szybko rozdrabnia orzeszki na pył i już po ok. trzech krótkich seriach miksowania można uzyskać satysfakcjonującą konsystencję.
2. Dobre orzeszki ziemne. Trzeba po prostu wybierać takie, które mają większą zawartość tłuszczu. Wtedy nie będzie trzeba dodatkowego oleju, bo orzechy wydzielą go same. Ja używam Felixa (niesolone, prażone na sucho).
To do dzieła!







Bierzemy dowolną ilość orzechów ziemnych wybranych orzeszków ziemnych. Możemy nasze masło posolić lub nie. Ja lubię lekko solone, ale nie tak bardzo, jak te ze sklepu. Dosypuję sporą szczyptę soli na ok. 150-170g orzeszków (tyle się mieści w pojemniku rozdrabniacza). Umieszczamy nasze składniki w pojemniku urządzenia i miksujemy na najwyższych obrotach przez ok. 2-3 minuty. Dajemy odpocząć urządzeniu przez parę minut i powtarzamy miksowanie. Po 3 seriach miksowania powinniśmy uzyskać idealnie kremowe masło, przy zwykłym blenderze może to być po 4 lub 5. W tym drugim przypadku serie miksowania powinny być też nieco krótsze, aby nie przegrzać silnika.
Przechowujemy w słoiczku w szafce. 

Idealne do kanapek, tostów, musli, owsianek, naleśników, placuszków, wyjadane prosto ze słoiczka. ♥








12 komentarzy:

  1. To masło wygląda genialnie <3 Domowe jest najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie wygląda, uwielbiam klasyczne połączenie banana i masła orzechowego. Ja mój ostatni blender spaliłam na mrożonych malinach ;) Nowy jak na razie się trzyma, ale nie męczyłam go jeszcze orzechami (szanuję sobie jak najlepsze jakie jadłam masło orzechowe kupione w Chorwacji, niestety drugi i ostatni słoiczek powoli się kończy...).

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w końcu zrobić własne masło,bo bardzo mnie kusi;)na pewno pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  4. chwała Ci za ten przepis! kupiłam masło orzechowe jakiś czas temu (skoro każdy się tym tak zachwyca to musi być dobre) i zaliczyłam porażkę. tak jakbym jadła sól z solniczki, a smak orzechów jakoś tak umkną mojej uwadze...

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie sklepowe też są za słone:) dzięki za ten przepis na domowe masełko orzechowe:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A mi nigdy tak idealnie gładkie nie wychodzi, szkoda, chociaż z drugiej strony masło orzechowe z większymi kawałeczkami też jest pyszne ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. też kiedyś męczyłam blender orzechami, ale teraz mam malakser w robocie kuchennym, trzeba tylko wrzucić i włączyć :) ale jeszcze takiego kremowego, bez dodawania oleju nie próbowałam, zrobię następnym razem :)

    dobrze pamiętasz, że chcę być tłumaczem, studiuję na lingwistyce stosowanej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialne! Uwielbiam masło orzechowe i wyjadam je prosto ze słoika. Pewnie jak zrobię domowe, będę miała mniejsze wyrzuty sumienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Spróbuję zrobić takie bez oleju :) Ciekawe czy mój blender podoła ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam kremowe, niebawem zrobię następne. ;)
    Najlepsze uczucie pod słońcem, to trzymanie słoiczka ciepłego od świeżo przygotowanego masła orzechowego- rozgrzewa ;DD

    OdpowiedzUsuń
  11. O tak! Ja jestem masło-orzechowo-pożeraczką :D właśnie ostatnio wspominałam Facetowi, że muszę zrobić domowe masełko orzechowe...mniam!

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja mam teraz nadmiar orzechów włoskich... Kusząca myśl :D

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!