wtorek, 21 lutego 2012

Muffiny cytrynowe. Z budyniem bananowym.

16 komentarzy:
 
Chciałam dodać wcześniej te muffiny, ale internet mi padł, światło nie sprzyjało zdjęciom. W dodatku mam teraz w szkole ciężki czas, dlatego post piszę na szybko, odrywając się na chwilę od pisaniu listu na niemiecki.

Te muffiny były jednym wielkim eksperymentem i nie wszystko poszło gładko, ale w efekcie mam pyszne muffinki, którymi warto się podzielić. Dodałam troszkę za mało proszku do pieczenia i nie przesiałam mąki, poprawki w przepisie uwzględnię. Na przyszłość będę też je nadziewała większą ilością budyniu. No i to są muffinki
stworzone do jedzenia na ciepło.
Na zimno to już nie to samo. Budyń nie wypływa i "ginie" przytłoczony cytrynowym smakiem ciasta muffinkowego.
Tak czy inaczej banany i cytryna to udany mariaż.



fot. później




Składniki na 12 muffinek
  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej razowej
  • 1 i 1/2 szklanki mąki kukurydzianej
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • łyżeczka imbiru
  • 1 i 1/2 szklanki mleka roślinnego (użyłam orkiszowego)
  • 3 łyzki oleju
  • 5-6 łyżek syropu z agawy
  • 4 i 1/2 łyżki soku z cytryny
  • skórka otarta z dużej, sparzonej cytryny

Budyń bananowy (zmodyfikowany przepis Just My Delicious)
  • 2 banany
  • szklanka mleka orkiszowego (moim zdaniem najlepsze do budyniu)
  • łyżka syropu z agawy (opcja)
  • 2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej


Banany miksujemy blenderem z mlekiem i syropem z agawy. Zagotowujemy. Odlewamy odrobinę podgrzanej masy do shakera, dodajemy mąkę ziemniaczaną i dokładnie łączymy potrząsając. Zdejmujemy garnuszek na moment z gazu i powoli wlewamy cienkim strumieniem rozrobioną mąkę, cały czas mieszając. Przekładamy z powrotem budyń na zmniejszony gaz i gotujemy wciąż mieszając, aż zgęstnieje. Odstawiamy aż lekko przestygnie.
W jednej misce łączymy przesianą mąkę razową (razem z otrębami zatrzymanymi na sitku) i przesianą kukurydzianą, proszek, sól, imbir. W drugiej mieszamy mleko roślinne, olej, syrop z agawy, sok z cytryny i skórkę cytrynową. Dodajemy suche do mokrych, mieszamy (najlepiej mikserem). Powinno powstac dosyć gęste ciasto.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Do foremek nalewamy po łyżce masy, robimy w każdej porcji ciasta wgłębienie. Nalewamy po czubatej łyżeczce budyniu, przykrywany dokładnie kolejną łyżką ciasta. Pieczemy 25 minut. Uchylamy piekarnik po 5 minutach, wyciągamy muffinki po 10. Jemy ciepłe. Można je podawać z pozostałym budyniem bananowym.
Jeśli chcemy odgrzać muffiny, wystarczy je włożyć do piekarnika nagrzanego do 130 stopni pod przykryciem, aż podgrzeją się wystarczająco.
Smacznego!


Bądź FIT na wiosnę! Wegańskie słodkości!

16 komentarzy:

  1. niesamowite!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku! Zakochałam się w tych mufinach! Jak tylko będę miała czas, to zrobię!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie wyglądają. Już sobie wyobraziłam ten smak wypływającego budyniu <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie muffinki :) Weganką nie jestem, ba daleko mi nawet do wegetarianki, ale lubię próbować różnorodne przepisy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam połączenie bananów i muffinek ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł z tym budyniem :D
    W sam raz na poprawę humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozpływam się razem z budyniem nad tymi muffinami:D.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie ma nic lepszego, niż domowy budyń, w każdej wersji. A smak banana musi się świetnie równoważyć z cytryną. No i ten zapach! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomysł na ten budyń bardzo mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Im więcej soku cytrynowego (w ogóle soku owocowego), tym bardziej rosną po połączeniu z sodą i proszkiem. To taki "efekt jajka". :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ah cudowne, nie dość, że cytrynowe to jeszcze z budyniem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. z budyniem ! będę mogła je zrobić dopiero do Poście, bo odmówiłam sobie słodyczy :< :)

    OdpowiedzUsuń
  13. MMM budyń, banany, muffiny, czyli wszystko co kocham! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. hej, fajne te muffiny, jak nie przepadam za bananowymi wypiekami to chętnie bym tych spróbowała.

    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!