niedziela, 4 marca 2012

Czekoladowiec przekładany tofuserkiem, czyli prawie jak WZ

30 komentarzy:
 
Uwaga, uwaga!
Post aktualizuję, bo kobieta zmienną jest, tak jak i niektóre ciasta...
Dochodzę do kilku wniosków, mianowicie:
a) jestem baaardzo niecierpliwa;
b) ciasto jest przepyszne, w ogóle się nie kruszy i najlepsze jest właśnie w połowie z mąki owsianej;
c) kurka wodna, w dalszym ciągu jestem uzależniona od słodyczy.
Ciasto po schłodzeniu stało się jeszcze smaczniejsze. Mąka owsiana w połączeniu z kakao w tym cieście smakuje jak... kuleczki Nesquick. Jak jadłam je w szkole, to aż nie mogłam uwierzyć, jakie się zrobiło mięciutkie! Wróciłam do domu, od razu wzięłam pozostałe kawałki w obroty, poprzycinałam je ładnie (ścinków oczywiście pozbyłam się w należyty sposób, czyli zjadłam). Z takim ciastem można wyjść do ludzi! Po prostu popełniłam fundamentalny błąd- za szybko chciałam kroić biszkopt! Jestem w gorącej wodzie kąpana, nie ma co. Brak mi jeszcze doświadczenia w pieczeniu, ale z czasem to się zmieni.
Także oto przed Wami post, poprawiony i z lepszymi zdjęciami (oczywiście w dalszym ciągu na miarę mojego żałosnego aparatu).
Użyłam zmodyfikowanego przepisu na biszkopt stąd.






Składniki
  • szklanka mąki pszennej graham (typ 1850)
  • szklanka mąki owsianej
  • nieco ponad 1/2 szklanki cukru trzcinowego lub ksylitolu
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżeczka sody
  • szklanka mleka roślinnego (u mnie owsiane)
  • niecała 1/2 szklanki oleju lub lepiej- roztopionej wegańskiej margaryny
  • 3 łyżki ciemnego kakao
  • ewentualnie odrobina wody
Tofuserek do przełożenia
  • 200g tofu naturalnego
  • 2 i 1/2 łyżki syropu klonowego lub z agawy
  • 1/2 laski wanilii

Mąkę przesiewamy do miski (otręby zatrzymane na sitku też dodajemy). Mieszamy z resztą suchych składników, dodajemy mokre, mieszamy dokładnie. Jeśli ciasto jest zbyt gęste, podlewamy nieco wody. Wlewamy do wyłożonej papierem prostokątnej formy żaroodpornej (wielkości takiej, jak na brownie). Pieczemy 25 minut w 200 stopniach, zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy jeszcze 15-20 minut. Uchylamy piekarnik po 10 minutach, wyciągamy ciasto po kolejnych 10 i zostawiamy do całkowitego ostygnięcia.
Tofu miksujemy na gładką masę z syropem i ziarenkami wydłubanymi z 1/2 laski wanilii.
Ciasto kroimy ostrym nożem na 2 płaty. Smarujemy jedną tofuserkiem, przykrywamy. Schładzamy w lodówce pod przykryciem, najlepiej przez całą noc.
Smacznego!

Wegańskie słodkości!





Zostałam otagowana przez Sue w zabawie blogowej, za co bardzo dziękuję. ^^

Zasady zabawy:
1. Opublikuj te zasady.
2. Dodaj swoje zdjęcie i 11 faktów o sobie, które przyjdą Ci jako pierwsze do głowy.
3. Odpowiedz na pytania pozostawione Ci w oryginalnym poście.
4. Stwórz nowe pytania i wyznacz osoby do dalszej zabawy.
5. Powiedz im na blogu/twitterze/facebooku, że zostali otagowani.


Juź kiedyś pisałam 7 faktów o sobie w One lovely blog Award, teraz dodam najwyżej jeszcze 4, żeby dobić do tych jedenastu.

1. Marzą mi się zagraniczne podróże, na które mnie niestety nie stać, ale może kiedyś...
2. Uwielbiam, jak śnią mi się głupie rzeczy! Kiedy opowiadam je znajomym, rodzinie i chłopakowi- te miny w stylu "chyba-nie-jesteś-całkiem-normalna" są bezcenne! Oczywiście swoje sny często zachowuję też dla siebie. Najczęściej jednak ich nie pamiętam.
3. Chciałabym grać na niemalże każdym możliwym instrumencie, ale brakuje mi czasu, talentu i "chcemisięnia".
4. Moją nową obsesją są ciuchy w stylu retro z naleciałościami do stylu gotyckiego. Całą szafę mogłabym wypełnić długimi spódnicami i koronkami...





Największe osiągnięcie?
W sumie to nie mam pojęcia. Odejście od złych nawyków żywieniowych z dzieciństwa? Wzorowo zdane egzaminy gimnazjalne? Zostanie finalistką w konkursie z angielskiego na szczeblu powiatowym?...
Udało mi się osiągnąć kilka rzeczy, ale tak naprawdę wszystko (studia!) jeszcze przede mną.

Ulubiona piosenka?
Cały czas się zmienia. Ostatnio "Arges" Huntera.

Który posiłek?
Śniadanko o poranku, gdy ptaszki za oknem śpiewają, a drewniana biedronka siada na moich penkejkach. ♥

Nie mogę się obejść bez...
...chusteczek do nosa. Mam wieczny katar.

Boję się...
...że nie poradzę sobie w życiu.

Ulubiony film?
Nie mam. Ogólnie jestem wielką fanką twórczości Burtona.

W miejscu gdzie mieszkam uwielbiam...
...mój pokój. Bo jest mój i już.

Trzy życzenia
1. Chciałabym, żeby wszyscy członkowie mojej rodziny (włącznie ze mną) w pełni mogli cieszyć się zdrowiem.
2. Żeby z mojego planu wyleciały wszystkie niepotrzebne przedmioty!
3. Chciałabym screamować niczym dawna Chylińska.

Lubię w sobie
ambitność

Za 10 lat

chciałabym być po japonistyce, zostać wokalistką. I być wciąż z moim chłopakiem.


Taguję Piżmaka i Cytrynkę, pytania te same.

30 komentarzy:

  1. Oj tam, nie przesadzaj, ładnie Ci wyszedł :)
    PS Miałam Ci już dawno pisać, że widziałam Twoje zdjęcie na fejsiku (co prawda tylko miniaturkę, ale zawsze :>) i jesteś śliczna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, ale ja jestem perfekcjonistką i nie do końca mnie wygląd tego ciasta zadowala :D
      To samo zdjęcie jest teraz w zakładce "O blogu i o mnie". Dziękuję! ^^

      Usuń
  2. ślicznie i pysznie wygląda! :D jaki biszkopt wysooki ;)
    co do śniadań tez takie uwielbiam ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. o! mam tofu w lodówce a nie wiedziałam że mogę go użyć na słodko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne marzenia, twoje 4 fakty bardzo pasują do mnie (może nie w stu procentach, ale jednak...), chociaż kilka razy byłam za granicą, ale to tylko dzięki łebkowi memu nie tak pustemu (wymiany) :D
    Ciasto na pewno wypróbuję, bo wygląda pysznie, a składniki są banalnie oczywiste (czytaj: wiecznie dostępne u mnie :P). Na razie wykorzystuję potężne zapasy warzyw i owoców, które mogą się zepsuć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale apetyczne ciacho:). Uwielbiam wuzetkę, ale myślę, że taka zdrowa wersja zasmakowała bym mi jeszcze bardziej.
    Ja też jestem ambitna, ale w przeciwieństwie do Ciebie zawsze uznawałam to za wadę. Masz niesamowitą, oryginalną urodę. Chciałabym tak wyglądać:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. E tam, świetnie wygląda. Z pewnością pyszne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. nie wiem, dlaczego masz wątpliwości co do walorów estetycznych, wg mnie wygląda bardzo apetycznie :). Ja też zawsze mam instrumentalne zapłay, które niestety szybko gasną.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ej ej ej dlaczego ja nie wpadłam wcześniej tutaj co? Skandal.
    Tofu! Gdzie je kupujesz? Ostatnio go nie widzę(ślepa jestem wiem no ale nie wiem gdzie szukać i w jakich sklepach- w marketach nie widze a jednak cena na stoiskach ze zdrowym żarełkiem jest podwyższona zawsze- wnioskuje po innych produktach)
    Ściskam mocno. Studia są ekstra więc nie ma co się martwić:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś w Biedronce było, teraz zaopatruję się w sklepach internetowych :)

      Usuń
  9. O! Ja też usunęłabym kilka przedmiotów, np. fizykę i biologię :P
    Zazdroszczę i gratuluję konkursu z angielskiego. Moim marzeniem było przejść z tego przedmiotu, ale nie jestem wystarczająco dobra :P

    Muszę w końcu zakupić tofu. Jestem bardzo ciekawa smaku. Ciasto wygląda ładnie! Zdecydowanie przesadzasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Okej, już się poprawiłam, wcześniej jakoś nie widziałam tego... ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. oj oj ciahoo wygląda, prze-apetycznie

    a taką czarną spódnicę i długą i z koronkami mam na zbyciu :P:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję :) Jestem zaszczycona. Jutro postaram się coś tam wyskrobać :P
    W kwestii ciasta zupełnie zgadzam się z Twoim tatą, a mianowicie "czepiasz się". :) Przecież ono wygląda super!

    OdpowiedzUsuń
  13. życzę, żebyś za 10 lat spełniła swoje marzenia!

    OdpowiedzUsuń
  14. e tam, świetnie wygląda! przepis oczywiście zapisuję, oj ile szykuje mi się pieczenia na/po świętach ;)
    a tak poza tym, to cieszę się że się ujawniłaś. śliczna jesteś! i zawsze fajnie wiedzieć, kto jest po drugiej stronie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tez wole czasem nie mówić konserwatywnej części rodziny, co dodałam do słodkości ;)
    Dziękuję za nominację - jeszcze dziś zabiorę się za post :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też czasem nie mówię konserwatywnej części rodziny, co maja w środku moje słodkości :)
    Dziękuję za nominację, jeszcze dziś biorę się za post :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie ma to jak komentować przez telefon ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też kocham Burtona :)) a katar mnie za to kocha jeszcze bardziej... ech ;)

    Zapraszam do włączenia się w czekoladowy projekt, szczegóły u mnie na blogu :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Och kobieto. Z takimi osiągnięciami, mega apetycznym ciastem i drewnianą, czerwoną przyjaciółką to ty sobie w życiu poradzisz! Mówię Ci!
    Mam świetną kumpele, która też nosi gotyckie spódnice ^^ Ostatnio chodziłam w jej gorsecie. ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. No, no :) Ciekawe. Tylko gdy pewnego dnia spróbowałam mleka owsianego, to myślałam, że to zwrócę i cały kartonik wylądował w koszu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawde? Dla mnie mleko owsiane to jedno z lepszych jakie mozna kupic. Bardziej chyba tylko lubie migdalowe i klsyczne sojowe. A jakiej marki bylo tamto ktore Ci nie smakowalo?

      Usuń
  21. Przepraszam jeśli to zbyt osobiste, ale miałaś kiedyś problemy z odżywianiem, bo ja mam i nie mogę sobie z tym poradzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miałam. Jeśli masz jakieś bardziej szczegółowe pytania- możesz napisać na maila

      Usuń
  22. Przepis zapowiada się świetnie - przyznam się, że zabieram się do niego, od kiedy pojawił się na u Ciebie ;) Może na te święta się uda. Mam tylko pytanie - jakiej wielkości foremki użyłaś? Nie posiadam typowej do brownie, więc nie wiem. Mam prostokątną ok.21*24cm i zastanawiam się, czy nie będzie za duża.. Z góry dziękuję za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matulu, to było tak dawno, że nie pamiętam! :) Też nie mam foremki typowej jak na brownie, użyłam małej prostokątnej foremki. Może to być nawet mała tortownica. Najważniejsze, żeby pole powierzchni mniej więcej się zgadzało z foremką do brownie.

      Usuń
  23. Tylko że ja nie wiem, jakie pole ma foremka na brownie ;) Ale cóż, zakładam, że ta moja będzie ok, powierzchniowo jest chyba między małą a zwykłą tortownicą :)

    OdpowiedzUsuń
  24. W końcu upiekłam w foremce, o której pisałam. Wyszło dość niskie, ale dałam radę przekroić :) Za to na pierwszym płacie ciasta oprócz tofu-serka rozłożyłam plasterki bananów, a samą górę oblałam gorzką czekoladę i obsypałam wiórkami kokosowymi. Ciacho jest pyszne, smakuje jak kopiec kreta! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna wersja- na bogato :) Właśnie to jest przepis podatny na modyfikacje względem dodatków i to jest w nim fajne. Miło czytać, że ktoś zrobił i mu smakowało :D

      Usuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!