sobota, 14 lipca 2012

Słonecznikowe naleśniki

7 komentarzy:
 
Wykorzystałam pomysł z bloga Healthy Cooking Methods, przerobiłam przepis na swoje roślinożerne potrzeby. Autorka niestety chyba zapomniała o swoim blogu, szkoda.
Naleśniki są bardzo aromatyczne, elastyczne i genialnie smakują na słodko (myślę, że na słono też by się sprawdziły).

Kawy.






 Składniki na porcję (2 naleśniki)
  • 1/3 szklanki mąki słonecznikowej (może być ze zmielonego samodzielnie słonecznika, na miałko)
  • 1/3 szklanki mąki pszennej graham
  • szczypta soli
  • 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • łyżeczka oleju
  • 1/4 szklanki wody gazowanej
  • 1/3 szklanki niesłodzonego mleka sojowego

Wszystkie składniki dokładnie miksujemy robotem kuchennym. Ciasto powinno być dosyć gęste, ale też na tyle rzadkie, żeby dobrze rozprowadzało się po patelni. Smażymy na suchej, dobrze nagrzanej patelni ceramicznej lub teflonowej z obu stron, na średnio rozkręconym gazie.
Podajemy od razu (u mnie z wiśniami zapiekanymi pod kruszonką).
Smacznego!




Naleśnikowa Sobota 2

7 komentarzy:

  1. hoho, ciekawostka, wygląda fajnie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo apetyczne, idealne śniadanie

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy pomysł. Za słonecznikiem nie przepadam, ale ta kruszonka wygląda pysznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. o prosze! ciekawy pomysl! chce takiego nalesnika! ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. jak ja dawno nie jadłam naleśników zwykłych... kusisz;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mogłabym Cię prosic o podanie przepisu na "kokosowo-herbaciana ryba po tajsku", wiem że teraz to niezgodne z Twoim odżywianiem, ale zapisałam sobie niegdyś ten przepis w zakładkach a teraz widzę, że został usunięty. >:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raju, nie wiem czy się go nie pozbyłam. Jeszcze trochę pamiętam. Trzeba po prostu zrobić mocny napar z herbaty (ja użyłam chyba zielonej, ale można innej), rybę razem z trawą cytrynową zamarynować przez noc, osączyć, doprawić (nie pamiętam czym dokładnie, na pewno sokiem z cytryny) i panierować w wiórkach kokosowych. Piekłam chyba jakoś 20 minut w 200 stopniach.

      Usuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!