środa, 1 sierpnia 2012

Pieczona owsianka z rabarbarem pod słonecznikową kruszonką

6 komentarzy:
 
Dawno tu nie było niczego śniadaniowego (jak na mnie).
Zadziwia mnie wyjątkowo długi sezon na rabarbar w tym roku. Zazwyczaj ostatnie łodygi można było kupić wraz z pierwszymi truskawkami. Teraz rabarbar przeżył truskawki, dla których niestety nie był to najlepszy okres.
Naszło mnie na śniadanie z piekarnika. Kilo rabarbaru leży w lodówce (mama chciała zrobić ciasto, ale zapomniała). Płatki owsiane mnie wołają. Cóż innego mogło z tego wyniknąć. ☺






Składniki na porcję
  • 4 łyżki płatków owsianych górskich
  • łyżka siemienia lnianego
  • 2/3 szklanki mleka sojowego
  • esencja waniliowa
  • 2 łyżki mąki słonecznikowej
  • łyżka mielonego siemienia lnianego
  • szczypta sody
  • duża łodyga rabarbaru
  • 1/2 łyżki syropu z agawy
  • kruszonka: łyżka mąki słonecznikowej, łyżka cukru trzcinowego, 1/2 łyżki pestek słonecznika, 1/2 łyżki oleju

Przez noc moczymy w lodówce pod przykryciem płatki i siemię w mleku.
Rano kroimy umyty rabarbar na średniej grubości kawałki i zalewamy syropem z agawy, odstawiamy.
Do namoczonych płatków i siemienia dodajemy esencję waniliową, mąkę słonecznikową, mielone siemię i sodę. Mieszamy, odstawiamy na parę minut.
Składniki na kruszonkę rozcieramy palcami.
Do natłuszczonego naczynia wrzucamy wymieszany z syropem rabarbar. Zalewamy go owsiankową masą, wyrównujemy powierzchnię. Całość posypujemy równomiernie kruszonką.
Pieczemy w 180 stopniach przez 25-30 minut.
Podajemy na ciepło.
Smacznego!



Wegańskie słodkości- edycja letnia

6 komentarzy:

  1. Świetnie, że dałaś przepis akurat na zapiekaną owsiankę. Od długiego czasu za mną chodziła, ale dotychczas nie mogłam znaleźć przepisu, który by mi się podobał. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszna. Szkoda,że nie mam rabarbaru, ale najwyżej zastąpię innymi owocami:D

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam pieczona owsianke <3 najlepsza na chlodne poranki :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie, bardzo długi sezon się trafił, a to mój pierwszy i nie byłam pewna, czy to normalne. Truskawki mi w tym roku przeleciały przed nosem, ale rabarbar wykorzystałam (niemal) do cna! Owsianek z piekarnika nie próbowałam, a widuję ich u Ciebie dużo. Może kiedyś się skuszę. Tymczasem "oszczędzam energię" :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio pierwszy raz jadłam pieczona owsiankę - była pyszna ;) Twoja prezentuje się świetnie i na pewno tak też smakuje ;) u mnie, niestety, już po rabarbarowym sezonie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!