czwartek, 15 listopada 2012

Wegański bigos ♥

13 komentarzy:
 
Wiece, że bardzo lubię bigos? Ja, fanka kuchni każdej-byle-nie-polskiej. Spokojnie, nie jestem jakąś ignorantką. Trochę by się nazbierało dań rodzimej kuchni, które jem ze smakiem. Mam jej jednak sporo do zarzucenia- przede wszystkim niebotyczne ilości mięsa i ziemniaków, tendencję do rozgotowywania wszystkiego i często niestety bezpłciowość. Dobry bigos na szczęście jest inny. Właściwie nie jest on chyba całkiem polski- słyszałam, że przejęliśmy go od Niemców i niezwykle się tu zadomowił- dzisiaj jest już utożsamiany z Polakami.
Trochę czasu mi jednak zajęło, abym doceniła smak dobrego bigosu, jaki robiła moja mama. Musiałam dostać na obozie jakąś breję, która była białą kapustą rozgotowaną z ketchupem i niezidentyfikowanymi tłustymi kawałkami mięsa. Wtedy się "nawróciłam" na bigos, choć wcześniej zawsze kręciłam na niego nosem.
Jako weganka nie mam oczywiście zamiaru z niego rezygnować. Przygotowałam więc bigos bezmięsny na bazie przepisu od Wegan oraz rad mamy- mistrzyni bigosu. Nie chcę być tendencyjna, ale hm... bigos bez mięsa jest po prostu lepszy. Wydaje mi się, że w wielu potrawach- czy to zupach, czy jednogarnkowcach- mięso zabijało smak, a teraz mam wrażenie, że moje kubki smakowe się "otworzyły".
Poza tym- pogoda sprzyja jedzeniu takich rozgrzewaczy.
Aż mi się tańczyć chce. Lubię jak mi wychodzi coś pysznego. ☺






Składniki
  • 125ml oleju (wydaje się dużo, ale na taką ilość składników jest ok)
  • 350g wędzonego tofu (najlepiej Polsoja, bo ma najintensywniejszy zapach i smak wędzonki)
  • 1kg kiszonej kapusty (lub nieco ponad), po odciśnięciu z soku
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • 3 liście laurowe
  • 2 łyżki ciemnego sosu sojowego (bg- tamari)
  • 1-2 łyżki syropu z agawy (składnik bardzo opcjonalny, jeśli lubicie przełamaną kwasotę)
  • 4 czubate łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • garść suszonych grzybów leśnych
  • 500ml wody
  • 300g suszonych śliwek (najlepiej wędzonych)
  • 2 parówki sojowe (najlepiej wędzone kiełbaski Polsoja; składnik bardzo opcjonalny, w wersji bezglutenowej można po prostu dodać więcej wędzonego tofu)
W dużym garnku rozgrzewamy olej i wrzucamy tofu pokrojone w kostkę. Smażymy, aż się zrumieni i będzie mieć chrupiącą skorupkę. Dodajemy lekko przesiekaną kapustę kiszoną. Chwilę podsmażamy, mieszając delikatnie z tofu. Dodajemy ziele angielskie, liście laurowe, sos sojowy, ewentualnie syrop z agawy, koncentrat, suszone grzyby. Zalewamy wszystko wodą i mieszamy. Gotujemy na małym ogniu 2 godziny mieszając co jakiś czas. Na ostatnie 40 minut duszenia dodajemy pokrojone na połówki suszone śliwki i parówki sojowe w plasterkach.
Najlepiej smakuje na drugi dzień.
Smacznego!



13 komentarzy:

  1. O, znam taką wegańską wersję bigosu, tylko bez tofu. Pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj taaak, bigosik na wędzonym tofu, ze śliwką i suszonymi grzybami to jest to <3
    zrobię jutro, bez kitu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, też miałam zrobić bigos :PPP Muszę wymyślić coś innego ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ rób, dzielmy się wszyscy swoimi ulubionymi wersjami bigosu :)

      Usuń
  4. Też należę do fanek bigosu! Nawet gdy nie byłam wegetarianką wybierałam z niego mięso, bo sam smakował lepiej, także wiem co czujesz :D Bezmięsny bigos rządzi!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy przepis, pierwszy raz widzę żeby dodawać śliwki. Ja to bigos jem namiętnie jak jest młoda kapustka <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Robiłam ten bigos w zeszłym roku - dobra rzecz, ale bardziej smakował mi taki z kapusty pekińskiej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, widzę już dobry przepis na tofu :) Kupno mojego ostatniego było porażką, bo nie wybrałam wędzonego, ale tym razem... Będzie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Akurat bigos wegański mogłam sobie wyobrazić, mimo że tradycyjnie powinien jednak zawierać trochę tych produktów zwierzęcych ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. mniam mniam
    Chcialabym Cie zaprosic i zarazem wyroznic w Liebster Blog
    http://ziolkowkuchni.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo interesująca wersja bigosu, chętnie bym spróbowała i czuję, że by mi bardzo smakowało! Mimo, że jestem mięsożerna, to lubię też postny bigos.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny przepis, zimowy, ale i tak mam ochotę na taki bigosik. Oprócz parówek sojowych polsoi dodaję też pieczarki i podkręcam smak solą wędzoną. Jadłam też kiedyś bigos z seitanem - rewelacja!

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!