piątek, 4 stycznia 2013

Dyniowe pierogi lekko azjatyckie

7 komentarzy:
 
Witam w nowym roku, po długiej przerwie.
Ostatnio w ogóle mi się nie chce gotować. Robię sobie jedzenie w stylu: "byle szybko, w miarę zdrowo i do syta". Mam teraz taki okres, że co bym nie jadła, za chwilę robię się głodna. Stan nie sprzyja noworocznym postanowieniom. ☺
Na razie więc natchnienie poszło w las, ale na szczęście mam mnóstwo zalegających na komputerze zdjęć i spisanych na karteczkach przepisów.
Na pierwszy ogień pójdą pierogi.

Może to chamskie dzielić się takim przepisem, kiedy dynie są prawie niedostępne, ale z tego co słyszałam, niektórym jeszcze potrafią rosnąć na działkach. Poza tym wiele z was na pewno ma w zapasie zamrożone lub zawekowane puree z dyni. Jeśli jest ono dość gęste, nada się zamiast świeżej dyńki podanej w przepisie.

Taki zamysł z pewnością odbiega od klasycznego wyobrażenia na temat pierogów z dynią, może właśnie dlatego zawojował moje kubki smakowe. Bo ile można jeść te we włoskim stylu? Nawet najpyszniejsze mogą się w końcu znudzić.






Składniki na 2-3 porcje
Ciasto
  • 2/3 szklanki mąki orkiszowej jasnej
  • 2/3 szklanki mąki jęczmiennej pełnoziarnistej, drobno mielonej
  • sól
  • ok 2/3 szklanki gorącej wody
Farsz
  • 2 duże grzyby shiitake
  • 2 szklanki dyni pokrojonej w kostkę + odrobina oliwy
  • 1/2 cebuli
  • pieprz, gałka, pieprz ziołowy
  • sok z cytryny
  • sos sojowy
  • 2 cienkie plasterki imbiru
  • ok 3 łyżki bułki tartej
Grzyby shiitake zalewamy wrzątkiem i odstawiamy pod przykryciem do namoczenia na noc lub przynajmniej na kilka godzin. Kroimy drobno.
 Cebulę kroimy drobno i gotujemy na parze do miękkości razem z grzybami (można najpierw pokroić na średnie kawałki i pokroić drobniej po ugotowaniu, jeżeli warzywa wypadają przez dziurki w naczyniu do gotowania/sitku).
Dynię skrapiamy oliwą i pieczemy 30 minut w 200 stopniach.
Upieczoną dynię, przyprawy, odrobinę soku z cytryny i sosu sojowego, starty drobno imbir miksujemy blenderem. Dodajemy grzyby, cebulę, bułkę tartą, łączymy wszystko dokładnie ręką.
Do miski wsypujemy mąki, sól i zalewamy gorącą wodą. Mieszamy. Wykładamy ciasto na stolnicę wysypaną mąką i zagniatamy ciasto. Jeżeli ciasto jest za suche, podlewamy więcej wody, jeżeli za mokre- więcej mąki. Ciasto powinno być jednolite i dość elastyczne.
Wałkujemy ciasto dość cienka i wykrawamy spore kółka szklanką do drinków. Nakładamy farsz i zlepiamy w dowolny sposób. Jeśli pieróg nie chce się skleić, wystarczy nieco zwilżyć jego brzegi. Jeżeli lepienie zajmuje dużo czasu, warto lepione pierogi posypywać lekko mąką i przykrywać lnianą ściereczką.
Wrzucamy pierogi do gorącej, lekko osolonej wody. Delikatnie mieszamy drewnianą łyżką dobijając do dna, zagotowujemy ponownie, zmniejszamy nieco gaz. Gotujemy ok 3-4 minuty od wypłynięcia.
Podajemy od razu z ulubionymi dodatkami. U mnie są to rukola, pieprz, odrobina oliwy i prażone pestki dyni.
Smacznego!


7 komentarzy:

  1. Podoba mi się ta pierogowa odmiana ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. faktycznie, nietypowe podejście do dyni:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe pierożki, z chęcią bym podkradła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wspaniałe! jeszcze ta rukola na wierzchu! cudowne i z chęcią je od Ciebie skopiuję. Fenomenalny farsz, ciekawa jestem tych grzybów shiitake, jaki nadają smak...
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę spróbować:) Już nie mogę się doczekać kiedy poczuję ten smak.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!