czwartek, 17 stycznia 2013

Lekkie chili z fasoli (fat free). Lepszą weganką być...

11 komentarzy:
 
Zacznę może od drugiej części tytułu posta.

Ostatnio dużo myślałam nad sobą. Stwierdziłam, że mój weganizm jest mocno niedopracowany. 
Moja wiedza jest zbyt mała, a ja nie starałam się należycie, żeby ją poszerzyć. Wiadomo, nie od razu wie się wszystko. Weganizm obejmuje wiele aspektów życia, dużo jest tego do ogarnięcia.
Minęło jednak ponad pół roku od mojej decyzji. Powinnam wiedzieć zdecydowanie więcej, co uchroniłoby mnie przed niektórymi pochopnymi decyzjami.
Mam więc mocne postanowienie: być lepszą weganką. Wiedzieć więcej i wykorzystywać tę wiedzę w praktyce.
Na przykład: nie ufać, jeżeli gdzieś krąży pogłoska, że kosmetyk jest wegański, ale samodzielnie sprawdzić skład przy pomocy spisu takiego jak tu.
Spojrzeć na metkę wymarzonego swetra przed kupnem, żeby nie poczuć rozczarowania patrząc na nią w domu (wełna...).
Pytać upierdliwie wręcz w knajpach o skład dania.
Poszukać wegańskich studio tatuażu.
Wiedzieć więcej o wegańskim żywieniu dzieci (kiedy rozmowa schodzi na te tory, nie wiem jak argumentować).
Można by jeszcze długo wymieniać...

Będę pisać Wam o moich postępach, czego nowego się dowiedziałam, jakie mam ewentualne wątpliwości.
Liczę gorąco na Wasze wsparcie. ☺


A ponieważ obiecałam sobie też zdrowiej jeść, między innymi ograniczyć dodatek tłuszczu do potraw- prezentuję Wam chili beztłuszczowe, lekkie, ale sycące i odżywcze. Wiadomo, smażenie nie jest najzdrowszym sposobem na gotowanie, ale czasem ciężko je wyeliminować. Takie dania jednak obejdą się bez smażonej cebulki/zasmażki etc., jeżeli mają dużo intensywnych przypraw.
Danie jest dietetyczne i pyszne, zjedzą je z chęcią również osoby nieodchudzające się.
P. jadł z entuzjazmem.
Lećcie moczyć fasolę!







Składniki na 3-4 porcje
  • 1/2 sporej cebuli, najlepiej fioletowej
  • 2 liście laurowe
  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • łyżeczka ziarenek kminku
  • 1 marchew, średnia
  • 1 pietruszka, średnia
  • 1/2 sporej papryki czerwonej
  • 1-2 spore papryczki chili (zależy od preferowanej ostrości)
  • 7 łyżek białej fasoli (po namoczeniu i ugotowaniu)
  • 7 łyżek fioletowej fasoli (jak wyżej)
  • puszka krojonych pomidorów
  • 3 czubate łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 2 ząbki czosnku
  • papryka słodka i ostra
  • kolendra
  • sól
  • natka pietruszki do podania
W garnku rozgrzewamy odrobinę wody. Wrzucamy posiekaną drobno cebulę, chwilę dusimy na mniejszym gazie. Dodajemy liście laurowe, ziele angielskie, kminek i pokrojone w półplasterki marchew i pietruszkę. Mieszamy, ew. uzupełniamy płyn i dusimy pod przykryciem. Po ok. 10 minutach lub więcej (jak warzywa lekko zmiękną) dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę czerwoną i drobno posiekane papryczki chili. Mieszamy, dusimy pod przykryciem. Gdy warzywa będą już prawie zupełnie miękkie, dodajemy fasolę, pomidory, koncentrat. Doprawiamy sprasowanym czosnkiem, papryką, kolendrą i solą. Przed dodaniem ostrej papryki radzę spróbować, czy potrawa jest już bez niej wystarczająco ostra. Ja dodałam tylko jedną papryczkę chili i dosypałam jeszcze trochę sproszkowanej.
Mieszamy wszystko dokładnie i dusimy jeszcze chwilę, aby smaki się połączyły i danie było gorące.
Podajemy posypane natką, z chlebem lub ryżem, ujdzie nawet makaron czy kuskus. Chili lekko zagęszczone mąką kukurydzianą nada się też jako nadzienie do krokietów czy burritos.
Smacznego!







Weganimy ZDROWO!

11 komentarzy:

  1. Chili zajebiste, uwielbiam fasole :]
    I popieram postanowienie, chociaz jak czasami czlowiek sie wglebia w to ile produktow i przedmiotow ma pochodzenie odzwierzece... kilka miesiecy temu dowiedzialam sie na przyklad, ze duza czesc kleju drukarskiego na rynku ktorym skleja sie ksiazki pochodzi ze szczatkow zwierzat ._.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tego się po prostu nie da uniknąć... Ale warto chociaż wiedzieć i eliminować w miarę możliwości.

      Usuń
  2. Nawet nie wiedziałam, że studio tatuażu może być wegańskie! A może w ramach twojego dokształcania jak podzielisz się tu swoją widzą dowiem się jeszcze czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadne studio w Polsce chyba się z tym nie reklamuje, trzeba pytać. :) Ja już się trochę mailowo dowiedziałam na ten temat. Jak zbiorę na ten temat więcej informacji, to się tu pojawią :)

      Usuń
  3. Z tego co się orientuje to Instytut Matki i Dziecka stwierdził, że dobrze zbilansowana dieta laktoowowegetariańska nie jest szkodliwa dla dzieci. Co do wegańskiej nie wiem (bo pewnie mało witaminy B12, D i wapnia).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, ale wciąż pokutuje wśród Polaków (nawet lekarzy)przekonanie, że dziecko musi jeść mięso aby się prawidłowo rozwijać. To po prostu utrwaliło się w zbiorowej świadomości. Tak samo z nabiałem. Ja po prostu słyszałam, że się da, naprawdę. W celu dowiedzenia się konkretów mam zamiar poszperać na zagranicznych stronach, forum Wegedzieciak, nawet najnowszą broszurę Vivy sobie zamówiłam :)

      Usuń
    2. Np. moja ginekolog przy problemach z miesiączkowaniem zalecała mi czerwone mięso...

      Usuń
    3. na dobrą sprawę to b12 i d powinien każdy suplementować, mniej lub bardziej konsekwentnie, bez względu na dietę. a z wapniem tez tak czy inaczej może być problem, u wegetarian i wszystkożernych ze względu na nadkonsumpcję nabiału, przez który sypie się PH w ciele i organizm wyciaga wapń z kości, a u wegan ze względu na zbyt niskie spożycie, jezeli nie pilnują by dużo bogatych w wapń produktow się znalazło w ich diecie.

      a co do czerwonego mięsa na problemy to nie wiem jakby miało pomóc :D

      Usuń
    4. Ja boję się, że z wapniem mam problem, bo nie suplementuję witaminy d. Wszystkie suplementy na rynku to witamina d3, nigdzie nie ma d2...

      Usuń
    5. to kup sobie veg1.teraz jest dosc tanio na evergreenie, 44zł za 90 tabletek. jest tam d,b12,b6,jod,selen,kwas foliowy.
      zawsze też możesz na iherb zamówić samą d wegańską, też nie wychodzi jakiś majątek, a z pierwszym zamówieniem są duże zniżki, jedyny minus że długo idzie paczka.

      Usuń
    6. A ja mam jeszcze taką małą prośbę. Daj znać jak znajdziesz jakieś studio tatuażu ;) Ja kiedyś próbowałam, ale nie dałam rady T^T

      Usuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!