czwartek, 13 czerwca 2013

Konkurs! Muffiny rabarbarowe i recenzja "The China Study".

12 komentarzy:
 
Muffiny te upiekłam już jakiś czas temu, na ostatnie zajęcia z moją korepetytorką od historii sztuki (pozdrawiam!).

Część z nich pozostała w domu i zniknęła w błyskawicznym tempie.

Przede wszystkim sekret ich smaku tkwi w użyciu zsiadłego mleka sojowego, o którym pisałam już wcześniej. Ktokolwiek piekł tradycyjne muffiny, wie, że najlepiej rosną one na kwaśnym płynie. Można oczywiście zakwasić octem czy sokiem z cytryny zwykłe mleko roślinne, ale użycie takiego domowego nadaje moim zdaniem dużo lepszego smaku.
Jak do takich muffinów dodamy jeszcze banana, rabarbar, wiórki kokosowe- to jak tu ich nie uwielbiać?






Składniki na ok. 12-16 muffinek

  • 2 szklanki mąki (1 i ½- mąka pełnoziarnista, reszta- mąka biała, orkiszowa lub pszenna)
  • 1 i ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • ¼ łyżeczki soli
  • ¾ szklanki cukru brzozowego
  • ok. 50g wiórków kokosowych (w tym do posypki)
  • ¼ szklanki oleju
  • dojrzały banan
  • szklanka zsiadłego mleka sojowego
  • 1 i ½ dużej łodygi rabarbaru


Mieszamy mąkę, proszek do pieczenia, sól, cukier brzozowy i wiórki kokosowe. Dolewamy zmiksowaną mieszankę oleju, banana i zsiadłego mleka sojowego. Mieszamy wszystko szybko i niedbale. Dodajemy pokrojony rabarbar i mieszamy ponownie. Nakładamy ciasto do silikonowych foremek (do ok. ¾ wysokości). Posypujemy wiórkami kokosowymi. Pieczemy w 180 stopniach przez 20-25 minut, w zależności od wielkości muffinów. Uchylamy drzwiczki piekarnika po ok. 10 minutach od wyłączenia, wyjmujemy muffiny po kolejnych dziesięciu i zostawiamy do ostygnięcia.
 Smacznego!







Pora na recenzję.
„The China Study”, czyli „Nowoczesne zasady odżywiania” to książka napisana przez T. Colina Campbella i jego syna, Thomasa M. Campbella II. Zabierałam się do niej już od dawna, dopiero jednak po sezonie maturalnym odetchnęłam na tyle, aby móc ją w spokoju przeczytać.
Spodziewałam się suchych, naukowych wywodów- myliłam się. Książka jest napisana przyjaznym zwykłemu człowiekowi językiem, obfitującym w obrazowe porównania, które pomagają zrozumieć sens treści. Przeczytacie tam o szczegółach licznych badań przeprowadzonych przez Campbella- badaniu chińskim, w Filipinach,  również, niestety, prowadzonych na laboratoryjnych szczurach. Campbell nigdy jednak nie brał pod uwagę względów etycznych weganizmu. Badał zależności pomiędzy dietą a stanem zdrowia wyłącznie dla celów naukowych, a nieprzetworzoną dietę roślinną promuje ze względów zdrowotnych. Gdyby nie te badania, nie byłby dzisiaj zwolennikiem roślinnej diety i nie promowałby jej wśród ludzi.
Książka wyjaśnia zależności pomiędzy żywnością odzwierzęcą a rozwojem poszczególnych chorób. Wprowadza też w tajniki systemu zdrowotnego i rządu powiązanych ściśle z przemysłem mleczarskim, jajczarskim i mięsnym, którym bardziej zależy na zysku niż na zdrowiu publicznym.
Wypowiedzi ilustrują wykresy, które pomagają wyobrazić sobie skalę problemów zdrowotnych wynikających z zachodniej diety.
Jest to jednak publikacja, która nie należy do lekkich lektur. Należy naprawdę skupić się na tym, co się czyta. Mimo to, dla mnie okazała się niezwykle wciągająca.
„Nowoczesne zasady odżywiania” powinien przeczytać każdy, zwłaszcza ten, kto wierzy, że kampanie mleczne w szkołach wynikają z troski o rozwój dzieci. Że bez mięsa nie ma silnych mięśni. Że lekarze zalecają branie niezliczonej ilości leków i poddawanie się niebezpiecznym zabiegom tylko ze względu na to, że taka jest jedyna i najlepsza droga do zdrowia. Weganom natomiast pomoże lepiej zrozumieć zalety ich diety i dostarczy mocnych argumentów do ewentualnych dyskusji, zmotywuje do ograniczenia przetworzonych produktów w diecie.




Ta książka będzie nagrodą w urodzinowym konkursie. Naprawdę, warto mieć ją na swojej półce!
Co należy zrobić, aby wziąć udział w konkursie?
1.       Nie musisz polubić mojego bloga na facebooku, ale będzie mi miło, jeśli to zrobisz.
2.       Zastanów się, jaką wegańską potrawę lubisz najbardziej. Może być słona, słodka, śniadaniowa, obiadowa, kolacjowa- jaka chcesz.
3.       Wyślij maila na martaprzybylak6@gmail.com. Opisz w nim tę potrawę. Nie musi to być przepis, możesz napisać jej nazwę, z czego się ona składa, jak smakuje, dlaczego ją lubisz. Czy robisz ją sam(a), czy może gdzieś ją jadasz? Wiążesz z nią jakieś ciekawe wspomnienia? Możesz o niej pisać, co chcesz, byle było ciekawie. Zdjęcie też jest mile widziane. W tytule maila wpisz: „Urodzinowy konkurs”.
4.       Można wysyłać maile do końca czerwca. Wygra ten, który uznam za najciekawszy. Do dzieła!






12 komentarzy:

  1. A do kiedy jest ten konkurs? :) Z chęcią wezmę udział!

    Muffinki bardzo mi się podobają, mam szał w głowie, bo totalnie nie wiem co robić z rabarbarem. W tym roku po raz pierwszy w życiu go jem i chce wszystko na raz spróbować, a tak się nie da :D
    Nie wiedziałam, że najlepiej rosną na kwaśnym płynie, ale na pewno skorzystam teraz z tej wiedzy. :) wogóle nie wiedziałam, że istnieje takie zsiadłe mleko sojowe! musi być genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konkurs trwa od momentu napisania tego posta :)

      Kiedyś robiłam muffinki na maślance lub kefirze, jak przeszłam na weganizm- zaczęłam używać zwykłego mleka roślinnego, ale uznałam, że czegoś im brakuje w porównaniu z tamtymi. I odkryłam, jak temu zaradzić :)

      Usuń
  2. Już wiem, co zrobić z rabarbarem, który kupiłam przedkilkoma dniami :) Takie muffiny na pewno zrobią furorę.

    Oczywiście, wezmę udział w konkursie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na "The China Study" radziłabym uważać, bo często przedstawiano w niej fakty bardzo wybiórczo (pasuje do teorii - bierzemy, nie pasuje - odrzucamy), która to wybiórczość została przedstawiona chociażby tu: http://rawfoodsos.com/2010/07/07/the-china-study-fact-or-fallac/. Niestety, tak to jest z nauką, że to, co dają nam w formie ładnie oprawionej książki przeszło przez ogromną liczbę sit odzierających z obiektywizmu (czy to zamierzenie bądź nie, można coś zafałszować specjalnie lub przez przypadek). Chyba musielibyśmy być specami od biochemii żeby znaleźć się bliżej prawdy :-( Co za świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, zdaję sobie sprawę z tego, że Campbell nie o wszystkim napisał w tej książce. Nie zmienia to chyba jednak faktu, że dieta roślinna jest najlepszym wyjściem, jeżeli chodzi o zapobieganie chorobom. Tak to już jest z nauką, ale chyba Campbellowi ufam bardziej, niż jakiemukolwiek innemu naukowcowi.

      Usuń
  4. Jeszcze nie jadłam rabarbaru w tym sezonie, muszę coś z nim zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaa, też takie chciałam zrobić ale mnie ubiegłaś <3

    OdpowiedzUsuń
  6. mam wszystkie składniki oprócz proszku do pieczenia (akurat poszła ostatnia torebka!), czy można zastąpić sodą, czy trzeba biegiem do sklepu? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, nigdy nie wpadłam na to, że mleko sojowe może być zsiadłe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. muffiny!<3
    Dziękuję za udział w akcji rabarbarowej:>

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja generalnie muffiny uwielbiam, więc te oczywiście także :)
    A w konkursie już wzięłam udział.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!