sobota, 6 lipca 2013

Curry bobowo-kokosowe

4 komentarze:
 
Jest tak gorąco, a ja wam jeszcze serwuję curry. Ostre i rozgrzewające. Robiłam je co prawda jakiś czas temu, kiedy upały nie dawały jeszcze tak o sobie znać.

Chodziło mi po głowie jakieś nietuzinkowe danie z bobu. Uwielbiam to letnie warzywo i co roku na nie czekam z niecierpliwością. Wpadł mi do głowy pomysł na bobowe curry. Być może nie jestem pierwsza, ale nigdzie takiego zastosowania dla bobu nie widziałam.

Jest pyszne- ostre, choć mleko kokosowe łagodzi jego smak. Bób to istna gwiazda tego dania, doskonale komponuje się ze wszystkimi składnikami.

I tylko zdjęcia mi nie wyszły zbyt dobrze, ale mam nadzieję niedługo to zmienić. ☺ Śledzący mnie na facebooku znają moje postanowienie- robić lepsze zdjęcia na bloga i w ogóle. W tym celu uparcie się edukuję w zakresie fotografii, zwłaszcza kulinarnej.

Znalazłam bardzo fajny poradnik- klik.
Rzadziej będę też robić zdjęcia na parapecie, bo zrobiłam sobie prowizoryczną blendę wg tej instrukcji, dzięki czemu cienie na zdjęciach robionych na stole nie będą tak ostre.

Edit: Są nowe zdjęcia- P. prosił o powtórkę curry!








Składniki na 2 porcje
  • cebula
  • niewielki kawałek pora (biała część)
  • 1/2 łyżeczki kminku
  • 1/2 łyżeczki kuminu
  • 2 spore marchewki
  • 2 średnie pomidory (obrane ze skóry lub nie)
  • łyżka koncentratu pomidorowego
  • 5 garści bobu
  • łyżeczka czerwonej pasty curry (naprawdę wystarczy)
  • 4 łyżki gęstego mleka kokosowego + ew. jeszcze niewielki chlust
  • kolendra
  • gałka muszkatołowa
  • cienki plasterek imbiru
  • sól
  • do podania: brązowy ryż, sok z cytryny lub z limonki,  pietruszka




Bób myjemy, wrzucamy do wrzątku, skręcamy gaz. Gotujemy 10 minut, osączamy na sitku. Po ostygnięciu łuskamy. 

W rondelku rozgrzewamy niewielką ilość wody. Wrzucamy posiekaną cebulę i pora, dodajemy kminek i kumin, mieszamy. Dusimy na niewielkim ogniu ok. 5 minut. Dorzucamy obraną, umytą i pokrojoną w cienkie plasterki marchew. Dusimy pod przykryciem przez ok. 10-15 minut. 
Pomidory parzymy i obieramy lub nie (jeżeli skórki nam nie przeszkadzają), kroimy w kostkę i dodajemy do całości. Dusimy, aż pomidory puszczą sok, a płyn z całości dania się zredukuje. Dodajemy koncentrat i bób, mieszamy.

Mieszamy 4 łyżki gęstego mleka kokosowego z łyżeczką czerwonej pasty curry. Podgrzewamy na patelni, cały czas mieszając, aż mieszanina zacznie intensywnie pachnieć. Dolewamy do curry, doprawiamy kolendrą, gałką i drobno startym imbirem, solą, mieszamy. Jeżeli danie wydaje się za suche, dolewamy jeszcze trochę mleka kokosowego.

Podajemy gorące z ryżem, sokiem z cytryny lub limonki i pietruszką.

Smacznego!







Weganimy ZDROWO!

4 komentarze:

  1. właśnie sobie uświadomiłam, z jaką chęcią zjadlabym teraz bób:) fajny przepis

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysła na prowizoryczną blendę bardzo mi się podoba. Może i ja skorzystam? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajny przepis :) Uwielbiam curry a z bobem nie próbowałam oczywiście. Super sa takie wariacje!

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!