niedziela, 14 lipca 2013

Zupa Miso-shiru po mojemu

13 komentarzy:
 
"Miso-shiru (jap. 味噌汁 zupa miso?) – tradycyjna japońska zupa, spożywana w Japonii praktycznie codziennie jako dodatek do posiłków (również na śniadanie). Sporządzana jest na bazie "dashi" z dodatkiem pasty sojowej zwanej miso oraz wielu innych składników, zależnie od regionu i osobistych upodobań. Szczególnie często dodaje się tofu, ryby oraz wodorosty wakame. Według tradycji japońskiej te dodatkowe składniki zupy powinny odzwierciedlać aktualną porę roku, wykorzystuje się więc sezonowe warzywa i ryby. (...)
W skład miso-shiru często wchodzą takie składniki jak: grzyby, ziemniaki, wodorosty, cebula, krewetki, ryba czy też poszatkowana rzodkiew Daikon. W miso-shiru znaleźć można niemal każdy typowo japoński składnik."
źródło: Wikipedia

Wychodzi więc na to, że składniki zupy Miso można modyfikować ze względu na sezon oraz osobiste upodobania. W wersji wegańskiej oczywiście trzeba zrezygnować z dashi (bulion na bazie ryb i wodorostów), ryb czy krewetek. Dodatek glonów wystarczy jednak, aby uzyskać rybno-morski posmak.

Użyłam tu jasnej pasty miso shiro w dosyć dużej ilości, przy ciemniejszym miso może być konieczna redukcja tego składnika. Modyfikujcie przepis- dodawajcie różne rodzaje wodorostów, pasty miso, grzybów azjatyckich i warzyw, aby znaleźć swoją ulubioną wersję.

Chociaż to moja pierwsza zupa Miso, to już wiem, że ją pokochałam i będę robić częściej w różnych wariacjach.






Składniki na ok. 6 porcji
  • ok. 1,5-2 litry bulionu warzywnego
  • 2 spore marchewki
  • cebula
  • po sporej garści fasolki szparagowej zielonej i żółtej
  • 6 bardzo dużych różyczek kalafiora
  • ok. 15g suszonych glonów wakame
  • 4 czubate łyżki pasty miso shiro
  • 3 łyżki ciemnego sosu sojowego
  • średniej grubości plasterek imbiru
  • do podania: sok z cytryny, pieprz, wędzone tofu (podsmażone na odrobinie oleju lub podgrzane na suchej patelni), drobny makaron sojowy, pietruszka lub kolendra
Glony moczyć w wodzie 10 minut, odcedzić. Marchewki obrać, umyć i pokroić w słupki. Cebulę obrać i pokroić w cienkie cząstki. Fasolkę oczyścić i podzielić strączki na mniejsze części. Kalafiora podzielić na malutkie kawałeczki. Glony, marchew, cebulę, fasolkę, kalafiora wrzucić do gorącego bulionu. Ponownie doprowadzić do wrzenia, skręcić gaz. Gotować ok. 20-25 minut (sprawdzając miękkość warzyw). 5 minut przed końcem gotowania dodać rozrobioną w odrobiną wody pastę miso, sos sojowy i starty drobno imbir, wymieszać. Podawać gorącą z makaronem sojowym, podsmażonym lub podgrzanym na sucho wędzonym tofu, sokiem z cytryny, pieprzem i pietruszką lub kolendrą.
Smacznego!









Weganimy ZDROWO!


W sobotę, czyli wczoraj, ruszyła akcja! A ja miałam dostawać powiadomienia o każdym dodanym wpisie... Już się biorę za moderację. ☺



Pokochaj tofu

13 komentarzy:

  1. Na śniadanie niekoniecznie, ale na obiad.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekna..:)i na pewno smaczna i, zdrowa..

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam miso :) Do mojego często dodaję grzyby shitake, a jak nie mam to boczniaki, a czasem nawet pieczarki - fajnie podkręcają smak. Tofu z kolei daję jakie mam (najczęściej Polsoi, bo podoba mi relacja cena-jakość;-) ) - wędzone, naturalne czy marynowane. Czasem do posypania dodaję podsmażony sezam - fajnie się razem komponuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzybków akurat nie miałam żadnych, a była to zupa improwizowana- nie wiedziałam, że ją wrzucę :) Ale okazała się tak dobra, że musiałam o niej napisać. Następnym razem zaopatrzę się w shiitake

      Usuń
    2. Koniecznie, daj znać jak Ci smakowało. I sezam :) Pozdrawiam, h.

      Usuń
  4. Niekoniecznie trzeba rezygnować z dashi jako takiego - jest odmiana dashi, którą przygotowuje się nie z wiórków ryby i wodorostów kombu, a z grzybów shiitake i wodorostów. W tej wersji dashi jest wegańskie. Poszukaj pod hasłem shiitake dashi przepisu - ja korzystałam z takiego dashi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie słyszałam o takim dashi :) Chętnie poszukam

      Usuń
  5. Miso jadłam tylko raz, w jakiejś monachijskiej knajpce i zapłaciłam za nią jakaś zniewalającą cenę :( jej smak był hm.. trudno to zdefeiniować, nijaki? przez to chyba się jakoś zniechęciłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób sama, ręczę, że nie jest nijaka :) Dobrze jej robi dodatek pieprzu i soku z cytryny, to absolutne minimum

      Usuń
    2. hm, połączenie cytryny i pieprzu bardzo lubię :) dzięki! skoro tak mówisz chyba wypróbuje :)

      Usuń
  6. Kocham miso! Narobiłaś mi smaka, ostatnie jadłam chyba Pod Norenami. Dashi kiedyś robiłam z wodorostów, ale ciężko mi ocenić jak jego smak był autentyczny, bo nigdy go wcześniej nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przydałaby mi się taka treściwa zupa, dawno nie jadłam czegoś podobnego.
    Nie jestem na bieżąco u Ciebie z blogiem: jak tam kwestia wegańskich studium tatuażu w Polsce, wiesz coś może

    OdpowiedzUsuń
  8. jeszcze nie jadłam takiej zupy, ale bardzo chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!