wtorek, 20 sierpnia 2013

Budyń z... cukinii ♥

22 komentarze:
 
Warzywa w słodyczach? Ciasto dyniowe i marchewkowe. Normalka, bo co innego można zrobić? No ok, ciasto czekoladowe z buraczkami czy cukinią też nie budzi już uczucia zaskoczenia u wielu osób.

Cukinia na słodko właśnie najczęściej występuje w roli ciasta. Była też u mnie w plackach, swoją drogą- jadłam je nawet dziś rano. Stwierdziłam jednak, że trochę się tej cukinii w słodyczach nie docenia, że warto byłoby wyjść poza szablony... i w tym momencie zamarzył mi się budyń. Rzadko się to zdarza, ale nie miałam wątpliwości co do tego, że taki budyń musi być pyszny. I miałam rację!

Jest delikatny, aksamitny, po prostu rozpływa się w ustach! Dodatek cynamonu być może osłabia go estetycznie, ale nadaje cudownego aromatu i smaku- ta korzenna przyprawa bardzo lubi się z cukinią. Całość jest bardzo delikatna, dlatego myślę, że fajnie by współgrała z kwaśnymi owocami- niestety nie miałam żadnych na stanie.






Składniki na porcję
  • 1/2 sporej cukinii
  • trochę ponad szklankę mleka sojowego
  • łyżka cukru brzozowego (lub mniej)
  • 1/2 laski wanilii
  • po sporej szczypcie cynamonu i kardamonu
  • 1 i 1/2 płaskiej łyżki mąki ziemniaczanej


Cukinię myjemy, obieramy ze skóry (wiem, w skórce jest błonnik i witaminki, ale dzięki temu budyń ładniej wygląda i ma lepszą konsystencję- ja po prostu wyjadłam tę skórkę) i kroimy na średniej grubości pół-plastry. Wrzucamy do rondelka, zalewamy 3/4 szklanki mleka sojowego, dodajemy cukier brzozowy, ziarenka z 1/2 laski wanilii i rozkrojoną, pustą polówkę laski, cynamon i kardamon. Zagotowujemy całość, zmniejszamy gaz. Gotujemy do momentu, aż cukinia zrobi się bardzo miękka (jakieś 10 minut). Wyciągamy pustą laskę wanilii, miksujemy blenderem na gładką masę i ponownie zagotowujemy. Mąkę ziemniaczaną rozrabiamy w shakerze z nieco więcej niż 1/4 szklanki mleka sojowego. Wlewamy cienką strużką do budyniu, cały czas energicznie mieszając- gaz powinien być średnio rozkręcony. Zmniejszamy gaz i dalej energicznie mieszamy. Po chwili budyń zgęstnieje. Zdejmujemy go z gazu, przekładamy do naczynia i jemy na ciepło z czym tylko chcemy- na zdjęciu z orzechami nerkowca, wiórkami kokosowymi i rodzynkami.

Smacznego!







Weganimy ZDROWO!

22 komentarze:

  1. dla mnie to jest totalny hit! Koniecznie muszę wypróbować! Chyba jeszcze dzisiaj polecę po cukinię! Dam znać jak mi wyszło u mnie na blogu :) Dzięki za rewelacyjny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  2. Po prostu ge-nial-ne! :D Muszę koniecznie zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne! mam w lodówce wydrążone resztki miąższu po nadziewanych cukiniach, więc na pewno zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Budyń z cukinii, a to ciekawe! :D Muszę spróbować :D Pozdrawiam, gingerbreath.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. cukiniowy budy, aaaaa, to jest genialne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie będę oryginalna, mnie też zaintrygował ten budyń;)

    OdpowiedzUsuń
  7. teraz to mnie zaskoczyłaś! budyń ma cudowny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale zapodałaś Wróżko hiciora ;) Siedzę ze szczęką na klawiaturze i już nie mogę doczekac się kiedy wrócę do domu i o wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Akurat przywiozłam z działki kilka cukini i przez najblizsze dni będę je pewnie jeść codziennie, spróbuje zrobić taki budyń, nigdy wcześniej się nie spotkałam z takim pomysłem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm, ciekawy przepis. Warto wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy ja już pisałam, że jesteś genialna? Nie? Jesteś! Cudny pomysł, na bank spróbuję! :-D Mam wenę by w tej chwili lub by najpóźniej rano, ach cudo! :-D

    OdpowiedzUsuń
  12. Skąd pewność kaloryczności danej potrawy? Zadziwia mnie niska kaloryczność niektórych porcji i tak zastanawiam czy to możliwe, żeby takie pyszności były również dietetyczne...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilość kalorii jest orientacyjna i nie ma co się nią sugerować jako w 100% pewną. Tak wyliczyła strona ekcal, tutaj akurat jest podana ilość na jedną porcję, więc można ją traktować jako całkiem dokładną jak na tego typu wyliczenia. :) W przypadkach innych dań pewnie, że zależy to np. od wielkości porcji, której nie wyliczysz przecież w gramach :)

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie wczoraj wpadłam na podobny pomysł i zajadałam się budyniowym deserem z korzeniem pietruszki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawe! Próbowałam kiedyś budyń z marchewki, był wspaniały, na cukinię w życiu bym sama nie wpadła:) muszę spróbować!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. oooooooooh, musi być cudne! ostatnio jadłam wytrawne nalesniki z konfiturą z cukinii i przepadłam. ona jest boska na słodko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. pięknie wygląda :)
    Dziękuję za udział w akcji warzywa w słodyczach 2013.

    OdpowiedzUsuń
  18. przepraszam, ale co to znaczy " 1/2 sporej cukinii"? przyniosłam właśnie z ogródka cukinie, porosły naprawdę spore, jedna ma jakieś pół metra lub troszkę więcej, pozostałe trzy niewiele mniejsze, ledwo doniosłam je do domu. W przepisach na ciasto podają np. "dwie szklanki startej cukinii". Więc ILE ma być tej sporej cukinii do budyniu, proszę o bardziej dokładne dane. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wagowo to jakieś 250g chyba będzie. Muszę zrobić ten budyń jeszcze raz i w jakiś inny sposób to odmierzyć, jeżeli sprawia to problemy :)

      Usuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!