środa, 9 października 2013

Zaskakująca sałatka z buraków i winogron

5 komentarzy:
 
Przeprowadzka, organizacja zakupów, środków czystości, dojazdów i zajęć. Szalony czas, który ma się już bliżej końca niż początku, bo zaczynam wreszcie wszystko ogarniać w nowym miejscu. Dojazd na uczelnię wszedł w nawyk, tak samo jak zmywanie zaraz po gotowaniu, aby nie zawalać innym miejsca w malutkiej kuchni.
Mam to szczęście, że moi współlokatorzy nie są entuzjastami gotowania- grzeją sobie gotowce w mikrofali albo wrzucają na patelnię mrożone warzywa, więc przez większość dnia spokojnie mogę korzystać z kuchni- nawet jeśli najdzie mnie na obiad na kotlety z fasoli czy jakąś bardziej wymyślną, wieloskładnikową zupę, wymagającą dłuższego przygotowania.
Na razie wciąż mam czas przygotowywać sobie złożone posiłki, mam nadzieję wypracować metody bardzo szybkiego gotowania, jak tylko na głowę zwali mi się więcej nauki (nie, nie mam zamiaru czekać z robotą do ostatniego tygodnia przed sesją ☺).

Na uczelni spędzam czasem nawet cały dzień, wypadałoby się więc posilić czymś więcej niż tylko kanapkami i jabłkiem. W pobliżu UW jest kilka miejsc, do których mogę wyskoczyć na dłuższej przerwie między wykładami, ale postanowiłam nie pozwalać sobie na to zbyt często ze względu na koszta. Wtedy sałatki zabrane ze sobą ratują mi życie.

Jakiś czas temu bez przekonania połączyłam ze sobą buraki z winogronami- i to był strzał w dziesiątkę. Jedząc ją na uczelni nie mogłam się nadziwić, jak świetnie te dwie roślinki się ze sobą komponują. Sałatkę można przygotować naprawdę szybko- wystarczy dzień wcześniej ugotować buraki. Indżoj!






Składniki na porcję
  • 5-6 małych buraczków (ugotowanych na parze/w wodzie w łupinach i obranych)
  • 2 garści winogron (najlepiej białych, bezpestkowych, ale czerwone też pasują)
  • 1/2 dojrzałego awokado
  • garść posiekanej natki pietruszki
  • garść pokruszonych orzechów włoskich
  • garść ulubionych kiełków (u mnie brokuła, ale świetnie będą też pasować lucerny czy rzodkiewki)
  • 3 łyżki naturalnego jogurtu sojowego (u mnie Joya- o jogurtach szerzej napiszę w poście o wegańskich zakupach)
  • 2 łyżeczki musztardy francuskiej
  • tabasco, sok z cytryny- w dość obfitej ilości, aby przełamać słodycz buraków i winogron
  • kilka kropli sosu sojowego (bg- tamari)
Buraczki kroimy na połówki, a potem na grube plastry. Winogrona kroimy na połówki (jeśli są z pestkami, to można je wydłubać). Avocado- kroimy w kostkę. Mieszamy w misce buraki, winogrona, avocado, pietruszkę, orzechy i kiełki, dodajemy resztę składników i ponownie mieszamy. Gotowe!
Aby sałatka była bardziej sycąca, możemy dodać kaszę jaglaną lub tofu naturalne/marynowane/wędzone (po czasie przejmie smak składników sałatki).
Smacznego!





5 komentarzy:

  1. szczerze, to nie wiem, czy odważyłabym się na takie połączenie :]
    ale cóż, trzeba próbować nowych rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się zrażać, czasem dziwne połączenia okazują się zaskakująco pyszne- i to jest ten przypadek :)

      Usuń
  2. Jako psychofanka buraków zgłaszam się do wypróbowania tego przepisu! Brzmi intrygująco przez co sałatka ciekawi mnie jeszcze bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!