poniedziałek, 30 czerwca 2014

Krowarzywa ♥

7 komentarzy:
 
Mieszkańcy i stali bywalcy stolicy na pewno bardzo dobrze znają to miejsce i to, co o nim napiszę nie będzie dla nich niczym odkrywczym. Krótka recenzja jednak może przydać się tym, którzy w Warszawie nie bywają zbyt często. 
Mało kto zainteresowany tematem nie słyszał o Krowarzywa, wegańskiej burgerowni na Hożej.

Oprócz wegańskich burgerów ze stałej oferty można zamówić burgera tygodnia, smoothie, kawę lub herbatę fair trade, coleslaw, ciasta, a od niedawna też wegańskie lody, sprzedawane w budce obok samej burgerowni. Do burgera można sobie dobrać dwa dowolne sosy i bułkę białą, pełnoziarnistą lub bezglutenową.






Na zdjęciu wyżej mój ulubiony burger (a właściwie niezupełnie burger)- tofex. Pełnoziarnista bułka napełniona świeżymi warzywami, kiełkami i kawałkami wędzonego, zamarynowanego i zgrillowanego tofu.
Z niezupełnie burgerowych kanapek można też dostać warzywexa, czyli bułkę wypełnioną grillowanymi warzywami korzeniowymi. Zamysł dobry, ale nie polecam. Warzywa są ledwo wyczuwalne, bo smak sosów je maskuje. Jeśli chcecie jednak spróbować, poproście o jakieś delikatne sosy, np. majonez lub czosnkowo-koperkowy.






Reszta opcji to już standardowe kotlety w bułce. Wszystkie bez wyjątku są idealne- dobrze doprawione, o odpowiedniej konsystencji. Jest się w co wgryźć. ☺ Na zdjęciu jaglanex, czyli najtańsza opcja- w wersji podstawowej za 12 zł. U mnie nieco podrasowany dodatkowym plastrem buraka za 1 zł i plastrem wegańskiego sera za 1,50 zł. Moim zdaniem sera nie opłaca się brać, bo nie jest mocno wyczuwalny i niestety słabo się topi.






I wreszcie lody. Na zdjęciu orzechowe oraz czekoladowe. Cena za gałkę sorbetu to 2,50 zł, za lody na mleku roślinnym- 3,50 zł. Nie jest to może tanie jak barszcz, ale warto, jeśli tęsknicie za zwykłymi lodami, bo właściwie nie czuć różnicy. Na mój gust zdecydowanie za słodkie, chyba jednak wolę domowe.


Wady? Na pewno wielkość lokalu. Mała miejscówka nie jest dostosowana do obsługi mas ludzi, jakie tam codziennie przychodzą. Często ciężko jest znaleźć miejsce siedzące, kolejka wychodzi na ulicę. Raz zdarzyło mi się czekać na burgera prawie godzinę. Ceny również nie rozpieszczają, najdroższy burger kosztuje 16 zł. Fani superzdrowej kuchni mogą być niezadowoleni z powodu dużej ilości smażeniny, jedynie tofex i warzywex są grillowane.

Zalety: wszystko jest pyszne i świeże, można się naprawdę najeść, miła obsługa prezentująca wachlarz alternatywnych stylówek. ☺ Krowarzywa to zdecydowanie punkt obowiązkowy na wegańskiej mapie Warszawy.

7 komentarzy:

  1. Uwielbiam ich, chociaż byłam tylko raz :) Cieciorex mnie kupił.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mieszkam pod Warszawą, o tym miejscu słyszę często, ale nigdy nie miałam okazji się tam wybrać, choć mam wielką ochotę spróbować czegoś z ich oferty. Koniecznie muszę w końcu to nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli mam miejsce do sprawdzenia, jak się we wrześniu zakręcę w okolicach stolicy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zdecydowanie się tam wybiorę jak tylko będę w Warszawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak tylko będę w Warszawie to lecę tam!

    OdpowiedzUsuń
  6. To, co prawda totalnie nie mój nie-raw klimat jedzeniowy, ale po zdjęciach muszę przyznać, że pięknie się prezentuje ta szamka, mimo, że to po prostu burgery ;)
    Aaaale, tak mnie zaciekawiło.. ..czy lody u nich są tylko na mleku roślinnym czy robią takie 100% ze świeżych (zamrożonych bez obróbki) owoców? Coś Ci wiadomo na ten temat czy nie ma na co liczyć? ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co mi wiadomo, to wszystkie owocowe są sorbetami, czyli teoretycznie nie powinno w nich być mleka, obstawiam, że owoce w nich raczej nie są przetworzone :) Wypytałabym tylko na twoim miejscu o cukier, bo ten być może gdzieś się czai

      Usuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!