piątek, 1 sierpnia 2014

Różowy hummus buraczany. Otwarte Klatki a sprawa fermy norek. Piknik.

10 komentarzy:
 
Już dosyć dawno wrzucałam na facebooka zdjęcie buraczanego hummusu, stworzonego dość spontanicznie, bez zapisywania proporcji. Zostałam poproszona o przepis, ale niestety nie kontrolowałam wtedy ilości poszczególnych składników. Teraz nadarzyła się okazja, aby zrobić go jeszcze raz i wszystko zapisać. Nawet specjalnie do tego celu zamówiłam najlepsze tahini z Evergreena. Nie wiem, czy o nim kiedyś pisałam, ale dla mnie użycie tej konkretnej pasty sezamowej gwarantuje udany hummus. Składa się tylko z sezamu, jest lejąca się i aksamitna, a do tego tego tańsza niż gdziekolwiek indziej.

Jeżeli chodzi o ogólne zasady robienia hummusu idealnego, to niezmiennie korzystam ze wskazówek Marty z Jadłonomii. Ja akurat nie pilnuję aż tak bardzo proporcji, ale ważne jest gotowanie ciecierzycy z sodą, duża ilość tahiny i lodowata woda dodana pod koniec miksowania. Dzięki temu hummus będzie gładki i kremowy. Najlepszą rekomendacją chyba będzie to absolutnie szczere stwierdzenie: w żadnej knajpie nie jadłam lepszego hummusu. Serio.

Jeżeli robicie hummus z burakami, to również zastosujcie powyższe złote zasady. Trzeba jedynie pamiętać, że do buraczanego hummusu dodajemy mniej wody, a zdecydowanie więcej cytryny, czosnku i soli.

Gotowi? Zaczynamy.






Składniki
  • szklanka ciecierzycy
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 4-5 średnich buraków
  • 1/2 szklanki tahini, czyli jakieś 10 łyżek (zazwyczaj daję więcej, ale ostatnio staram się trochę ograniczyć tłuszcze w diecie; jeżeli wam nie przeszkadza, to śmiało możecie dodać więcej)
  • 2 duże ząbki czosnku lub 3 średnie
  • 8 łyżek soku z cytryny
  • sól
  • 1/3 szklanki lodowatej wody (wstawionej wcześniej do lodówki)
Ciecierzycę moczymy przez noc z łyżeczką sody. Następnego dnia gotujemy buraki w skorupkach do miękkości, najlepiej na parze. Ciecierzycę osączamy i płuczemy, zalewamy zimną wodą, dodajemy łyżeczkę sody i wstawiamy na gaz. Gdy woda się zagotuje, zmniejszamy gaz i gotujemy 30-40 minut, aż ciecierzyca będzie bardzo miękka i "maślana" w konsystencji.
Blenderem miksujemy ugotowaną ciecierzycę, obrane buraki, tahini, posiekany czosnek, sok z cytryny i sól, aż masa będzie dość gładka. Najlepiej to robić, gdy składniki po gotowaniu są jeszcze ciepłe. Następnie stopniowo dodajemy lodowatą wodę, nie przerywając miksowania. Blendujemy, aż masa będzie gładka i kremowa.
Hummus najlepiej smakuje na świeżo, ale można go przechowywać w lodówce pod przykryciem i też będzie smaczny. Najlepiej podawać go z dodatkowym tahini, wędzoną papryką i natką pietruszki. Można smarować nim pieczywo razowe, pitę, albo maczać w nim surowe warzywa.
Smacznego!






Wymagająca dieta na wakacjach






Na facebooku zarzuciłam już tematem. Cała sprawa jest znana chyba już wielu osobom, wiadomości dość szybko się rozchodzą. Jeżeli jeszcze ktoś jakimś cudem nie wie: Otwarte Klatki zostały pozwane przez Rajmunda Gąsiorka, właściciela fermy norek. Aktywiści Otwartych Klatek ujawnili, jak okropne panują tam warunki. Oskarżenie? Zniesławienie.
Sprawa jest nagląca, bo pierwsza rozprawa ma być już w sierpniu. Potrzebne jest wsparcie finansowe, pomoc prawna kosztuje. Nawet drobne kwoty mogą pomóc, jeżeli wszyscy je sprawnie zbierzemy do kupy.
Tutaj link do krótkiego artykułu o całej sprawie.



Źródło: https://www.facebook.com/events/268823599973946/?fref=ts



Na koniec przyjemny akcent.
Jutro, 18:00, Park Odkrywców przy Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Będzie wegański piknik organizowany przez moją znajomą. Zasada prosta- każdy przynosi coś wegańskiego do jedzenia, jeżeli nie ma się czasu na gotowanie/pieczenie, to mogą być owoce/wegańskie słodycze ze sklepu/coś do picia.
Ja oczywiście tam będę. Piekę ciastka, ale jeszcze nie wiem, czy będą zjadliwe. Jeśli nie, to przyniosę 2 kilo bananów.
Jeżeli przypadkiem jesteście jutro w stolicy, macie ochotę zjeść coś dobrego, pogadać, pooglądać gwiazdy i potańczyć (o zgrozo), to wpadajcie!

10 komentarzy:

  1. świetny pomysł na hummus! zestawienie idealnie łączy dwa ulubione smaki, a buraczki dodają jeszcze więcej zdrowia :) bardzo ładnie podane!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zazwyczaj do humusu dodaję domową pastę tahini, ale chętnie spróbuję gotowej, mam nadzieję że wtedy hummus będzie idealny :) a różowego hummusu nigdy nie robiłam mimo że o nim wiele słyszałam.
    Fajnie masz z tym piknikiem, jak jeszcze mieszkałam w Warszawie byłam tylko raz na takim wydarzeniu, ale było jeszcze za zimno by robić piknik w parku i było naprawdę fajnie, szkoda że w moim mieście nic takiego się nie dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli mieszkasz w większym mieście i wiesz, że jest trochę wegan/wegetarian/zainteresowanych ciekawym żarciem, to jak sama rzucisz pomysł- powinien być jakiś odzew. :) W moim mieście rodzinnym np, jestem jedyną weganką, a wegetarian można policzyć na palcach jednej ręki, ale w stolicy na szczęście się dzieje :)

      Usuń
  3. Wiesz, do hummusu burak mi pasuje idealnie, więc praktycznie bardziej przepadam za jego różową wersją. Oczywiście z dużą ilością cytryny ;)
    Buraki = dobre źródło węgla if you know what I mean :D
    Bardzo fajna inicjatywa.

    OdpowiedzUsuń
  4. po prostu nie do wiary, że można pozwać kogoś za pokazanie prawdy... przegra na pewno


    a co do hummusu to ciekawy pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie jest to aż tak pewne, Gąsiorek ma pieniądze, stać go zatem na dobrego prawnika. Miejmy jednak nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.

      Usuń
  5. Super pomysł na ten hummus, z przyjemnością przyjmuję do akcji:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od jak dawna zabieam się za taki hummus! Tylko, ze zawsze zjem całe buraki zanim go zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł na wykorzystanie buraków :) taki polski akcent w hummusie ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!