poniedziałek, 22 września 2014

Dietetyczne muffiny z jabłkiem. Tydzień redukcji #1.

12 komentarzy:
 
Post o tych muffinach na moim fanpejdżu wywołał całkiem niezłe poruszenie, toteż nie mogłam dłużej zwlekać z podzieleniem się z Wami przepisem.
Podstawą do ich stworzenia były te muffinki od Ammniam. Swoją drogą, wiele jest ciekawych przepisów na tym blogu, polecam przejrzeć.
Zgodnie z przepisem są one bez cukru, za to posłodzone daktylami. Ja do tego dorzuciłam jeszcze banany, zrezygnowałam tutaj z nuty kokosowej, wkroiłam jabłko do środka, ale przede wszystkim pominęłam zupełnie olej. Dodałam tylko trochę więcej mleka owsianego, aby wyrównać ilość płynów.
Zanim ktoś się wzburzy- nie uważam, że tłuszcz jest zły. Po prostu unikam używania olejów w kuchni. Zamiast oliwy z oliwek wolę awokado, orzechy czy pestki, bo mają w sobie więcej mikroelementów, a do tego jeszcze białko. I są smaczniejsze! Mam zawsze oliwę z oliwek oraz olej kokosowy w domu, ale używam ich w celach kosmetycznych. Raz na jakiś czas tylko zdarzy się, że dodam odrobinę do jedzenia- wtedy, kiedy nie da się tego uniknąć. Nawet czasem używam rafinowanego oleju, który lepiej nadaje się do obróbki termicznej niż te tłoczone na zimno.

Okazuje się jednak, że można uniknąć olejów nawet tam, gdzie ich użycie mamy zakodowane. I uzyskać muffinki miękkie, mokre i pachnące, pyszne nie mniej niż ich tłustsze koleżanki.







Składniki na ok. 18 muffinek
  • 1 i 1/2 szklanki + 3 łyżki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • 1/2 szklanki otrębów żytnich
  • po łyżeczce proszku do pieczenia i sody
  • cynamon, kardamon
  • 3 średnie banany (lub szklanka puree z innych owoców, np. jabłek; można tez użyć dyni czy cukinii, jeżeli chcecie mniej słodkie muffiny)
  • 2 szklanki suszonych daktyli
  • 1 i 1/4 szklanki + 3 łyżki mleka roślinnego (użyłam owsianego)
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 duże, kwaśne, twarde jabłko
  • ewentualnie wiórki kokosowe lub inne orzechy/pestki na wierzch
Daktyle namaczamy na co najmniej kilka godzin lub na chwilę we wrzątku aż zmiękną.
W misce mieszamy suche składniki- mąkę, otręby, proszek, sodę, cynamon i kardamon.
W drugiej misce miksujemy blenderem banany, namoczone daktyle, mleko roślinne, sok z cytryny. Do mokrych składników dodajemy suche, mieszamy szybko, tylko do połączenia składników. Dorzucamy pokrojone w kostkę jabłko i znowu mieszamy.
Nakładamy porcje ciasta do silikonowych foremek, posypujemy wiórkami z wierzchu.  Pieczemy 25 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
Studzimy i zjadamy!
Smacznego!







***


Minął pierwszy tydzień mojej redukcji, a nawet trochę więcej. Idzie mi całkiem dobrze!
Byłam bardzo grzeczna jeżeli chodzi o jedzenie. Nawet w sytuacjach stresowych udało mi się uniknąć rekompensowania sobie złego nastroju poprzez wcinanie czekolady czy smażonego jedzenia.
W ciągu tygodnia roboczego ćwiczyłam zgodnie z planem, niestety w weekend już mi się nie udało, ale nadrobię.
Efekt jest taki- waga spadła z 67 do 65,6 kg. Być może wcześniej to 67 było jakimś błędem pomiarowym, bo wątpię, żeby w niewiele ponad tydzień faktycznie mogło tyle ubyć. Na pewno jednak coś tam straciłam i to jest bardzo na plus! Centymetry zmalały przede wszystkim w talii i w biodrach. Oby w nadchodzącym tygodniu to samo zadziało się w dolnych partiach ciała.
Czuję się pozytywnie naładowana na nowy tydzień, oby Wam też sprzyjała dobra energia!





Jemy polskie owoceSzkolne śniadania


12 komentarzy:

  1. A ja myślę, że zdrowe jedzenie i ćwiczenia mogą zdziałać cuda i spokojnie mogłaś te 1,5 kg zgubić. Życzę powodzenia dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli się odpowiednio dobierze składniki, to wcale nie czuć jakiegoś wyimaginowanego braku oleju w muffinach ;)
    Mnie z kolei, oleje bardzo nie odpowiadają nawet smakowo - nie cierpię tego tłustego uczucia na wargach, ble :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś wszędzie lałam oliwę albo np. olej lniany czy zimnotłoczony rzepakowy, ale teraz już tak długo ich nie używam, że się odzwyczaiłam i teraz łyżeczka oliwy psuje mój warzywny rosół zamiast poprawiać smak ;)

      Usuń
  3. świetne te muffiny! już na sam widok cieszą, a co dopiero ich zapach i smak :) takie zdrowe weganskie wypieki uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje spadku wagi, super wynik tygodniowy! :)
    Muffiny wyglądają pysznie i na pewno nikt by nie pogardził takim dietetyczną słodkością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój tata (fan wszelkich tłustości-słodkości) powiedział, że to najlepsze muffinki jakie kiedykolwiek zrobiłam!

      Usuń
  5. Widzę nowe zdjęcie w profilu. Świetne! (przynajmniej z daleka, bo nie mogłam przybliżyć) :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. do takiego muffina kubek koktajlu owocowego i jest idealnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, że waga spada, w sumie mamy tę samą:P a raczej miałyśmy. ja mam zamiar od jutra na bieżnię się udać, chyba, że nie będzie można wejść, to pozostają ścieżki na osiedlu... czas się wziąć za siebie, bo mi mój brzuszek przeszkadza:(

    a przepis robi smaka! Muszę sobie kupić te silikonowe foremki, tylko dzisiaj w ikei wydałam tyle na pierdoły co by zdjęcia ładniej wyglądały z "ładniejszymi" talerzami itd, że pewnie szybko nie kupię:D

    http://sliwkowababeczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!