środa, 29 października 2014

Koktajl "Bomba wapniowa"

6 komentarzy:
 
Na wykładzie Emila z Vegan Workout podczas Veganmanii przewinął się temat wapnia oraz przykładowy przepis na koktajl z dużą jego zawartością. Nie pamiętam już co dokładnie w nim było, ale to stało się inspiracją dla stworzenia mojej wariacji.

Wbrew pozorom to nie żelazo czy białko (ha ha) jest największym problemem wśród wegan, za to zdarzają się dość często kłopoty z wapniem. Gdy zaczęłam przykładać większą wagę do podaży tego mikroelementu bardzo pomogła mi tabela żywieniowa od Vegan Workout.








Wiadomo, że nikt nie będzie codziennie jadł dużych ilości maku czy sezamu, przy dużym bogactwie warzyw też nie zawsze wpadnie brokuł czy jarmuż, dlatego fajnym uzupełnieniem może być mleko fortyfikowane. Ostatnio przerzuciłam się na mleko naturalne Sojasun. Jest bez cukru, ma 120 mg wapnia w 100 ml (chociaż nie jest napisane to wielkimi literami na opakowaniu) i kosztuje jakieś 7,50 zł za karton, a to jeszcze nie tak najgorzej jeśli bierzemy pod uwagę inne mleka fortyfikowane bez cukru. Szklanka takiego mleka to jakieś 300 mg wapnia, a to już całkiem sporo, jeżeli przyjąć, że nasze zapotrzebowanie to ok. 1000 mg.

W moim koktajlu połączyłam dojrzałe banany, karob, czarny sezam i tahini. Abstrahując od zawartości wapnia, ta konfiguracja jest po prostu uzależniająca. Banany i tahini nadają kremowej konsystencji. Wspominałam też, że tahini i karob to połączenie idealne? Sezam plus karmelowy posmak mączki chleba świętojańskiego- raj na ziemi. Do tego czarny sezam- dużo smaczniejszy od zwykłego niełuskanego, a w dalszym ciągu ma znaczne ilości wapnia. Smakuje lekko orzechowo i sprawia, że koktajl wygląda jak lody stracciatella.

Z taką ilością mleka koktajl jest na tyle gęsty, że można go zarówno pić, jak i użyć jako sosu do placków czy naleśników.

Według Cronometer taki koktajl zaspokaja ok. połowy dziennego zapotrzebowania na wapń!

Ok, dość gadania, bierzemy się za blendowanie.






Składniki na porcję
  • szklanka mleka roślinnego (bez cukru, fortyfikowanego wapniem)
  • 2 małe, dojrzałe banany
  • łyżka tahini
  • łyżka mielonego czarnego sezamu
  • czubata łyżka karobu
  • po szczypcie kardamonu i cynamonu
Miksujemy wszystko i pijemy od razu.
Smacznego!


6 komentarzy:

  1. to jedna z moich ulubionych wariacji owsiankowo-kaszowych. dokładnie to- banan, tahini, karob/kakao. no perfekcja!

    OdpowiedzUsuń
  2. już się czaję na taki koktajl, będzie u mnie na 100%! uwielbiam wszystkie te smaki, także nie może nie smakować bosko, a do tego pełen zdrowia! :) dobrze wiedzieć o tym wapniu, muszę przemyśleć, czy dostarczam są odpowiednią ilość.

    OdpowiedzUsuń
  3. bomba witamin a do tego również pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda cudnie. Jak tylko zrobię tahini, zabieram się za ten koktajl! :))

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!