piątek, 3 października 2014

Tydzień redukcji #2. Podsumowanie wrześniowe.

19 komentarzy:
 



Jak wspominałam wcześniej, moim celem do końca września było 2 kg mniej na wadze, a następnie kolejne 2 kg do końca października.
Wrzesień niewątpliwie mamy już za sobą, powinnam więc zgodnie z planem ważyć 65 kg.




I udało się!
Ku mojemu zaskoczeniu waga pokazała dokładnie tyle. Straciłam też co nieco w obwodach. Najwięcej cm poszło w talii i biodrach, nieco mniej (ale jednak) w udach.

Czy naocznie coś zauważyłam?
Zdecydowanie brzuch mi się bardziej wciągnął. Czuję się lżej, mam zazwyczaj sporo energii. Mam w tej chwili najczystszą od dwóch lat cerę. Co najważniejsze- widzę różnicę podczas treningów. Coraz lepiej się czuję wykonując ćwiczenia wzmacniające ramiona, lepiej idzie mi rozciąganie nóg czy wygięcia do tyłu. Moje mięśnie poprawnie reagują na te wszystkie wysiłki- stają się silniejsze.
Przede mną jeszcze długa droga, zanim stanę się naprawdę silna. Chcę robić rzeczy, o których mi się nie śniło, że będę w stanie je wykonać.
Zobaczę co będzie za parę lat.

W tej chwili zostały mi jeszcze 2 kg do zrzucenia. Dalej będę się trzymać poprzednich założeń, ale skupię się nieco bardziej na produktach bogatych w białko, które pomogą mi się szybciej regenerować.

19 komentarzy:

  1. Joga joga. Polecam.:) zrzuciłam 12 kg w 7 miesięcy:) 2-3 razy w tygodniu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Białko i regeneracja? To chyba coś nie to połączenie - mięśnie się wcale nie "zużywają" aż tak bardzo przy wysiłku ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słucham siebie mój drogi. Jeżeli mam ochotę na ciecierzycę czy tofu większą niż zazwyczaj to chyba coś jest na rzeczy ;)

      Usuń
    2. I jeszcze zależy co i jak ćwiczysz :D

      Usuń
    3. Wcale nie zaprzeczam i nie podważam, bo słuchanie się swojego organizmu to najlepszy sposób - tak właśnie być powinno ;) Źle mnie zrozumiałaś - po prostu "przyczepiłem" się treści merytorycznej zdania.

      Usuń
    4. Białko jest chyba jednak troszkę potrzebne do regeneracji. Wysiłek fizyczny to nic innego tak tworzenie mikrouszkodzeń w tkance mięśniowej, które muszę zostać przez organizm jakoś odbudowane i wzmocnione. ;)

      Usuń
  3. Ja ćwiczę od trzech miesięcy i nic, zero, nawet przytyłam pól kilo :( Cera się nie poprawia, energii brak... Chyba pora wybrać się do lekarza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co ćwiczysz, jak często? Może to "przytycie" to w mięśniach? ;)
      Jeżeli z cerą i energią nie jest najlepiej, to może faktycznie lepiej się przyjrzeć temu, co się je. Dietetykiem nie jestem, ale jest w stolicy np. całkiem sporo dietetyków ogarniętych pod kątem diet roślinnych (o ile taką stosujesz).

      Usuń
    2. Jestem oczywiście weganką :) Ćwiczę 3x w tygodniu po około godzinie na siłowni. Przez 2,5 miesiąca ćwiczyłam na raz wszystkie partie jednego dnia (uda, pośladki, brzuch i plecy) a od paru tygodni rozdzieliłam to sobie tak, że jeden dzień ćwiczę uda i pośladki a przy kolejnej wizycie górne partie. Nie wiem, może faktycznie te tycie to sprawa mięśni, ale jakoś super to tych mięśni nie widać... :D Co do dietetyków to jestem niestety ze Śląska, a tutaj jest bieda z nędzą pod tym względem, więc chyba czeka mnie dalsza podróż gdzieś do Krakowa. W każdym razie gratuluje postępów i życzę dalszych sukcesów pod tym względem! :)

      Usuń
    3. Myślę, że te mięśnie spokojnie mogą coś więcej w takim razie ważyć ;) Inna kwestia z tym brakiem energii i cerą. Różne mogą być tego przyczyny, nie tylko dietowe.
      Pozdrawiam i powodzenia :)

      Usuń
    4. Super że tak dobrze Ci idzie. Wspaniały blog, rozsądna dieta. Anonimowa: na początku gdy mięśnie się rozwijają, a tłuszcz jeszcze się nie spalił faktycznie wyglądamy kiepsko, ale to przejściowy moment. Potem masa mięśniowa zacznie zużywać ten tłuszcz, zresztą najprawdopodobniej masz dużo wody i glikogenu w mięśniach, jak wszyscy na początku treningów, mięsień nawodnioony jest cięższy i jakby spuchnięty, więc stad ta waga wyżej. Bądz cierpliwa, ćwicz, dużo pij i regeneruj się a wszystko bedzie dobrze:)

      Usuń
    5. Dziękuję za odpowiedź, podniosłaś mnie trochę na duchu :) NIE PODDAM SIĘ :D Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Gratuluję redukcji ;) ! I powodzenia w dalszej realizacji planu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic, tylko pogratulować niby młodej parze! Ach, cóż to musi być za satysfakcja, bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie przesadź z białkiem, nadmiar wcale nie powoduje szybszego wzrostu mięśni... polecam poczytać o rawtill4, zdrowszego sposobu na schudnięcie (na stałe, nie na parę miesięcy) i "nabranie sił" nie ma :) węgle>białko! pozdrawiam, praktykantka rawtill4 zadowolona że jeju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwarantuję ci, że nie przesadzę z białkiem. Nie mam zamiaru go sobie dostarczać więcej, niż ok. 15% całego mojego zapotrzebowania kalorycznego. To będzie maksymalnie jakieś 1,5 g na kilogram masy ciała. Zawsze będą u mnie znacząco przeważać węgle ;)

      Usuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!