poniedziałek, 2 marca 2015

Pieczona komosa z jabłkami i masłem orzechowym

8 komentarzy:
 
Brak czasu mnie dobija, mimo to staram się przynajmniej raz w tygodniu znaleźć czas na leniwe śniadanie. Jest mi to potrzebne dla zachowania równowagi psychicznej.

Cóż mogę napisać o tej porannej zapiekance? Jest pyszna, odżywcza, ma w sobie mnóstwo dobrych rzeczy. 
Może na zdjęciu nie wygląda szczególnie estetycznie, ale cóż- nie miałam dobrego naczynia do zapieczenia takiej ilości składników.

Nie przejmujcie się tym, jak wygląda, po prostu sobie ją zróbcie. To dobry sposób, aby odświeżyć sobie trochę smak komosy. Wcześniej na okrągło jadłam ją w sałatkach, ale na słodko też daje radę!







Składniki na porcję
  • 1/2 szklanki komosy ryżowej
  • szklanka niesłodzonego mleka roślinnego
  • 1/2 laski wanilii
  • 4 suszone daktyle
  • 2 łyżeczki masła orzechowego
  • duże, słodko-kwaśne jabłko (najlepsza będzie złota reneta)
  • cynamon, kardamon
  • odrobina oleju do wysmarowania formy
Komosę płuczemy. Gotujemy na mleku razem z połówką laski wanilii (uprzednio rozkrojoną i z wydłubanymi do mleka ziarenkami) oraz pokrojonymi drobniutko daktylami. Zdejmujemy z gazu, gdy komosa wchłonie cały płyn i będzie miękka.
Jabłko myjemy, kroimy na ćwiartki, wykrawamy gniazdo nasienne z każdego kawałka. Kroimy każdą ćwiartkę na plastry.
W natłuszczonym naczyniu żaroodpornym układamy warstwami: jabłka, przyprawy korzenne, komosę, znów jabłka i przyprawy, masło orzechowe, resztę komosy i resztę jabłek. Sypiemy ponownie przyprawami po wierzchu i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do ok. 190 stopni. Pieczemy ok 25-30 minut.
Jemy od razu.
Smacznego!

8 komentarzy:

  1. Akurat mi zostało trochę komosy i chcę ją na słodko wykorzystać, więc chętnie wypróbuję Twój przepis.

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda smacznie :) zresztą składniki mówią same za siebie.
    ja również częściej jem ją w sałatkach, ale podejrzewam, że tak skomponowana jest równie dobra

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny pomysł! komosy jeszcze nie piekłam, także tym chętnie wypróbuję - generalnie lubię takie pieczone, leniwe śniadania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. taki deser w postaci pieczonej komosy to coś wspaniałego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy komosy nie piekłam (jadłam ją jedynie w wersji z warzywami), ale chyba czas najwyższy, bo danie prezentuje się wyjątkowo smakowicie :) Choć patrząc na zdjęcie pomyślałam, że to danie z kaszy jaglanej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że zdjęcie nie jest zbyt szczęśliwe, na pewno jeszcze kiedyś zrobię lepsze :D

      Usuń
  6. Komosę zazwyczaj jem z sosem warzywnym albo w sałatce. Jeszcze słodkiej wersji nie próbowałam. Muszę to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak coś jest z masłem orzechowym to biorę to w ciemno :D fajny pomysł, zawsze to odmiana od śniadaniowych owsianek, które jem w kółko :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!