piątek, 10 lipca 2015

Nowe białeczko- GOOD Gym Shake. Plany sportowe na wakacje.

Brak komentarzy:
 
Już jakiś czas temu dostałam od Good Hemp białko GOOD Gym Shake. Ze względu na różne zobowiązania zwlekałam trochę z recenzją, ale dzięki temu udało mi się przetestować ten produkt w różnych konfiguracjach.

Abstrahując od uprawiania sportu i zaspokajania potrzeb łaknącego regeneracji organizmu, bardzo lubię używać izolatów białka w kuchni, dają szerokie pole do popisu.
Tutaj i tutaj znajdziecie poprzednie recenzje tego typu produktów.







Tym razem są to surowe proteiny konopne o smaku truskawkowym. W składzie znajdują się surowe proteiny konopne, naturalny smak truskawkowy, guma ksantanowa i stewia.
Tutaj malutka uwaga- opis na naklejce w języku polskim i na stronie jest błędny, ta mieszanka nie zawiera kakao. ☺
Kaloryczność i makro w porcji 40g (jedna duża miarka) przedstawia się następująco: 143 kcal, 18,5g białka, 6,1g węglowodanów, 5g tłuszczu i 8,3g błonnika.

Skład jest moim zdaniem bardzo dużym plusem. Często smakowe białka mają w składzie dużo chemii, cukru lub sztucznych słodzików, co wielu osobom może nie odpowiadać. Tutaj skład jest ograniczony do niezbędnego minimum.
Jedna miarka to stosunkowo duża porcja białka, do tego odrobina dobrych tłuszczy i błonnik, a więc znacznie więcej, niż może zaoferować zwyczajny izolat. Dla oczekujących po produkcie czystego białka może to być wada, ale mnie to odpowiada.

Smak jest niezły, chociaż nie jest to ambrozja. Truskawka i charakterystyczna słodycz stewii nadają odżywce smak pasty do zębów dla dzieci. Łączenie jej w smufach z bardzo słodkimi owocami nie jest najlepszym pomysłem- efekt będzie mdły i zamulający.  Jeżeli chcecie koniecznie zrobić koktajl owocowy z dodatkiem tej odżywki, to polecam raczej kwaśne owoce- truskawki, jagody, porzeczki, wiśnie.

Bardzo pozytywnie za to zaskoczył mnie jej smak po rozrobieniu z samą wodą, a także z niesłodzonym mlekiem sojowym. Dzięki temu to idealna opcja dla zabieganych, Nie zawsze jest czas na miksowanie koktajli, ale na rozrobienie proszku w shakerze zawsze znajdziemy parę sekund.






Jeżeli chodzi o inne niż płynne zastosowania, to polecam do placków takich, jak te- klik, ale z pominięciem banana i z większym dodatkiem mleka zamiast niego, żeby się nie zasłodzić.
Próbowałam robić z tego białka batony proteinowe na bazie suszonych owoców, ale niestety efekt nie był zbyt spektakularny, nawet dodatek gorzkiego kakao nie pomógł.

Koniec końców mogę polecić- ze względu na skład, smak, konsystencję, jaką nadaje koktajlom. Syci, nie wymaga szczególnych zabiegów kulinarnych i dodaje energii. Jeżeli jednak oczekujecie po produkcie większej wszechstronności, to polecam proteiny naturalne tej samej firmy.


***


Miałam teraz długą przerwę od sportu, dlatego też nie korzystałam ostatnio zbyt regularnie z tego typu produktów, po prostu nie miałam takiej potrzeby.
Sesja egzaminacyjna niestety mocno wybiła mnie z rytmu.
Mój plan treningowy jest teraz bardzo luźny, ale mam nadzieję, że szybko wrócę do siebie po miesięcznej przerwie.
Na razie mam zamiar ćwiczyć dwa razy w tygodniu siłowo (głównie z masą własnego ciała, ale trochę też z obciążeniem), dwa razy w tygodniu biegać i dwa-trzy razy w tygodniu ćwiczyć jogę. Na razie lekko, bez narzucania sobie niewiarygodnie wysokiej poprzeczki, nie chcę szokować swoich mięśni po długim czasie zastoju. Dziś jestem nieco obolała po wczorajszym treningu, więc dałam sobie spokój. Jutro mam zamiar powitać dzień jogą, a zakończyć krótką przebieżką.
Pod koniec lipca wracam do stolicy, będę bowiem pracować, a to oznacza też powrót na rurkę. Ciekawe, czy jeszcze coś umiem. ☺ Jestem bardzo podekscytowana i mam nadzieję ruszyć wtedy z kopyta i wrócić do dawnej, bardziej intensywnej rutyny.






Na ciele nazbierało się trochę "galaretki", mam nadzieję powolutku się jej pozbywać. Bez histeryzowania. Warto dać sobie przyzwolenie na bycie nieidealną, dla własnego zdrowia psychicznego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!