środa, 19 sierpnia 2015

Z tym majonezem długo nie potrafiłam sobie poradzić. Umiałam ukręcić dobry majonez z fasoli, a nawet dietetyczny majonez z wietnamskiego tofu, ale nie radziłam sobie z tym najbardziej klasycznym- z mleka sojowego.

Już teraz wiem, co robiłam nie tak.

Przede wszystkim za szybko wlewałam olej podczas miksowania. Trzeba zaopatrzyć się w naczynie z dzióbkiem i lać olej cienką stróżką, powoli i cierpliwie.
Wcześniejsze zakwaszenie mleka octem i długie miksowanie z resztą składników też nie jest bez znaczenia.

Taki majonez ukręcicie bardzo szybko. Ze względu na dużą zawartość tłuszczu, może spokojnie trochę postać w lodówce. 
Zasmakuje on też osobom, które nigdy nie przepadały za tradycyjnym majonezem (to ja!).

Ja wiem, że niezdrowe, w końcu sam olej i soja, apage szatanie i te sprawy. Ale mimo mojej miłości do zalet nisko tłuszczowej diety uważam, że warto czasem sobie darować. Zwierzętom wszystko jedno. A takim zbliżonym do tradycyjnego majonezem prędzej przekonacie niedowiarków, że na weganizmie naprawdę nie trzeba z niczego rezygnować.


W opracowaniu mojego przepisu pomógł mi bardzo ten od Jadłonomii.



wtorek, 4 sierpnia 2015

Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało- tak, istnieje herbata z kapusty. A nawet ze szpinaku czy pomidorów.
Świetnie się nadadzą, gdy chwilowo "przeje się" zwykła zielona albo miętowa.

Herbaty Veggie Tea wpadły mi w oko, gdy byłam w Poznaniu w herbaciarni i restauracji Pod Lampionami (Stare Miasto, bliskie sąsiedztwo Kwadratu- polecam, opcji wegańskich multum). Nie nabyłam jednak żadnej ze względu na ograniczony budżet. Parę dni po powrocie dostałam jednak maila z zapytaniem, czy przyjmę ich próbki do testów- sprzyjający zbieg okoliczności. ☺