poniedziałek, 5 października 2015

"Nowoczesne zasady odżywiania: Przepisy Mistrzów". Dhal soczewicowo-jabłkowy.

6 komentarzy:
 
Już dość dawno temu otrzymałam egzemplarz recenzencki tej książki, niestety wiele zobowiązań i wypadków uniemożliwiło mi jej gruntowną lekturę w oparciu o którą mogłabym napisać rzetelną recenzję. Dziś nastał ten dzień, w którym wreszcie jestem w stanie napisać o niej parę słów.

„Nowoczesne zasady odżywiania: Przepisy Mistrzów” to książka kucharska autorstwa Leanne Campbell, córki znanego w wegańskim środowisku doktora T. Colina Campbella, autora takich publikacji jak „Nowoczesne zasady odżywiania”, „Ukryta prawda” czy „Niskowęglowodanowe oszustwo”.







Ta książka jest już czysto praktyczna, kucharska. Autorka skupia tutaj przepisy znanych kucharzy zajmujących się gotowaniem roślinnym, a potrawy z założenia mają być zdrowe i proste nawet dla kuchennego zieleniaka. Leanne wydała wcześniej również „Nowoczesne zasady odżywiania w praktyce”, gdzie można znaleźć jej autorskie przepisy, niestety nie wpadła mi ona jeszcze w ręce.

Przepisy są jasno i przejrzyście podzielone na kategorie: chleby i babeczki, dania śniadaniowe, przystawki i sałatki, zupy i gulasze, burgery, kanapki i tacos, dania główne, przekąski i desery. Zdecydowanie jest w czym wybierać.
W większości potrawy rzeczywiście są szybkie i nieskomplikowane, zadowolą więc tych, którzy nie lubią spędzać wiele czasu w kuchni.

Sporo jest też ciekawych receptur, które wprowadzą nieco urozmaicenia w codziennej diecie, zwłaszcza dań inspirowanych kuchniami z różnych zakątków świata czy nawet dania kuchni surowej (np. autorstwa Ani Phyo).
Dania w większości rzeczywiście spełniają również wymagania zdrowej diety- pełno w nich różnorodnych warzyw, owoców, zdrowych zbóż, strączków. Nic nie ocieka olejem. Zdecydowanie jest to dobra pozycja dla tych, którzy chcą ograniczać przetworzone tłuszcze, ale nie bardzo wiedzą, jak się za to zabrać- podobnie jak przy lekturze książki „Widelec zamiast noża” okazuje się, że potrawy, których nie wyobrażaliśmy sobie bez dużych ilości tłuszczu, spokojnie się bez nich obejdą.


Co jednak wzbudziło moją konsternację to powszechne używanie płynnych środków słodzących czy nawet cukru w deserach zamiast suszonych czy też świeżych owoców. Nie mam nic przeciwko używaniu takich produktów raz na jakiś czas, ale wydawało mi się, że Campbell raczej odradzał ich spożywanie. Miałam nadzieję na więcej przepisów na desery i wypieki z wykorzystaniem owoców jako naturalnego źródła słodyczy w tego typu książce.

Biorąc pod uwagę polskie warunki w przepisach występuje też sporo dziwnych, trudno dostępnych składników, takich jak np. rzodkiew japońska, maranta trzcinowata, kapusta sitowata, kłębian kątowaty. Nawet w dużym mieście trzeba by było się zapewne za nimi nachodzić.

Zdjęcia w książce są bardzo zachęcające. Szkoda jednak, że są oderwane od przepisów i wciśnięte w środek. Nie twierdzę, że każda receptura powinna być ilustrowana zdjęciem, ale gdyby niektóre z nich miały swoje fotograficzne reprezentacje stronę dalej, przeglądałoby się tę książkę znacznie przyjemniej.

Koniec końców mogę polecić tę publikację jako fajne źródło inspiracji dla tych, którzy chcą wprowadzać w swojej kuchni zdrowsze rozwiązania i przy tym nie znudzić się zbyt monotonną dietą.

Poniżej podaję przepis na dhal soczewicowo-jabłkowy inspirowany pomysłem z książki. Pozmieniałam w nim proporcje, mocniej doprawiłam i wzbogaciłam dodatkowo cukinią. Robi się go bardzo szybko i nie trzeba do niego wielu składników, a smak jest delikatny i jednocześnie bardzo złożony.





Składniki na 2 porcje
  • ok. 1 i ¼ szklanki wody
  • 2 małe cebulki, opalone nad palnikiem i posiekane
  • ½ łyżeczki ziaren kminku
  • ½ łyżeczki ziaren gorczycy
  • ½ szklanki czerwonej soczewicy, opłukanej
  • 2 małe jabłka, niezbyt słodkie
  • 1 spora cukinia
  • ¼ łyżeczki cynamonu
  • Łyżeczka mielonego kuminu
  • oregano- według uznania
  • ½ łyżeczki kurkumy
  • sól
  • papryka wędzona i ostra- według uznania, polecam nie żałować
  • 2 łyżki soku z cytryny


W garnku zagotowujemy wodę z cebulą, kminkiem i gorczycą. Dusimy ok 5 minut, po czym dodajemy soczewicę, pokrojone w kostkę jabłka i cukinię. Dusimy 15-20 minut na zmniejszonym ogniu, aż jabłka i cukinia zmiękną, a soczewica wchłonie płyn i zagęści całość. Ok. 5 minut przed końcem duszenia doprawiamy dhal cynamonem, kuminem, oregano, kurkumą, solą, papryką ostrą, wędzoną i sokiem z cytryny.
Podajemy na ciepło z pieczonymi ziemniakami, batatami lub ryżem.

Smacznego!

6 komentarzy:

  1. Nowoczesne zasady odżywiania to książka, która przekonała nas do przejścia na dietę roślinną :) Tej z przepisami, jeszcze nie miałam w ręku, ale też mam wrażenie, że przepisy z USA mają wiele niedostępnych u nas składników. Już kolejny raz się z tym spotykam. Dlatego polecam książkę Kuchnia dla Biegaczy SIŁA Z ROŚLIN.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie to mnie zraża do niektórych książek kucharskich - niedostępne składniki. Czasami da się pokombinować, ale wiem że nie zawsze jest sens. ;) Dhal wydaje się fajną opcją na obiad.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałem już wcześniej napomknąć - bardzo korzystnie zmieniłaś wygląd bloga ;)
    Choć sam na pewno nie użyłbym jabłek do potrawki z soczewicy, to... nie wątpię, że smakowało dobrze xd Co do składników - nazwę "kłębian kątowy" słyszę po raz pierwszy i nie jestem pewien, czy znalazłbym go w promieniu 100 kilometrów, nawet ze zdjęciem w ręku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och :), miło mi, że zwróciłeś uwagę, zwłaszcza że przysporzyło mi sporo bólu grzebanie w kodzie szablonu (jestem technologicznym głupkiem).
      Dokładnie te same myśli miałam jak zobaczyłam na liście składników w którymś przepisie ten kłębian :D

      Usuń
  4. Ciekawe połączenie jabłek z soczewicą :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!