czwartek, 28 stycznia 2016

Wegańskie Spaghetti Bolognese

6 komentarzy:
 
Pizza i spaghetti to chyba najbardziej znane włoskie dania w Polsce. Nic dziwnego- ich sukces tkwi w prostocie.
Dzisiaj na tapecie będzie Bolognese.

Dawniej traktowałam to danie po macoszemu. Po prostu to, co robiła moja mama z wersją dla wszystkożernych (podsmażone mięso, koncentrat pomidorowy, minimalna ilość przypraw- sól, pieprz, czosnek, cebula, zioła) próbowałam robić z wersją wegańską. Lubiłam taki zwyczajny makaron, ale fajerwerków nie było.

Teraz są.

Do zastosowania jeszcze kilku subtelnych dodatków do sosu zainspirował mnie Eryk z ErVegan. Wersja z tofu akurat mnie nie ujęła, zostałam przy granulacie sojowym. W sosie na stałe zawitał jednak drobno posiekany seler naciowy, pieczarki oraz czerwone wino. Nie radzę z nich rezygnować- dodają głębi całości i sprawiają, że nie można się oderwać od jedzenia.

I nie bójcie się, w dalszym ciągu nie jest to rocket science- zrobicie to danie w 20-25 minut nie wysilając się zbytnio, a efekt będzie urywał tyłek.





Składniki na 2 porcje

  • 2 porcje makaronu spaghetti (u mnie pszenny pełnoziarnisty, może być bez glutenu)
  • 3/4 szklanki granulatu sojowego
  • gorąca woda lub delikatny bulion warzywny
  • łyżka sosu sojowego (w wersji bg- tamari)
  • olej do smażenia (1-2 łyżki; najlepsza będzie oliwa z wytłoczyn oliwnych)
  • średnia fioletowa cebula
  • duży ząbek czosnku lub 2 mniejsze
  • 1 spora łodyga selera naciowego
  • 4 małe pieczarki
  • 1/4 szklanki czerwonego wytrawnego wina
  • puszka krojonych pomidorów
  • 5 czubatych łyżeczek koncentratu pomidorowego
  • sól
  • pieprz ziołowy
  • zioła prowansalskie
  • 2 całe suszone peperoncini (nie zamieniajcie na te już zmielone, całe są dużo bardziej aromatyczne)
  • świeża bazylia do podania



Granulat zalewamy wrzątkiem (ok. 1 cm nad poziom granulatu) z sosem sojowym, odstawiamy.
Cebulkę kroimy drobno i szklimy na oleju/oliwie na małym gazie. Kroimy ząbek czosnku na pół. Rozgniatamy połówkę i wrzucamy na patelnię. Po chwili, gdy zacznie pachnieć intensywniej, dorzucamy bardzo drobno posiekany seler naciowy. Po 5 minutach dodajemy tak samo drobno posiekane pieczarki. Smażymy kolejne 5 minut. Zwiększamy nieco gaz i wlewamy wino. Gotujemy chwilę, żeby alkohol odparował. Dodajemy namoczony granulat, krojone pomidory, koncentrat, resztę rozgniecionego czosnku, sól, odrobinę pieprzu ziołowego, suszone zioła i pokruszone peperoncini. Mieszamy i gotujemy jeszcze parę minut, aż sos nieco zgęstnieje.
Podajemy od razu z ugotowanym al dente makaronem spaghetti i świeżą bazylią. Najlepiej smakuje, gdy najpierw wymiesza się makaron z sosem, a potem nałoży na talerz, ale wersja z sosem na wierzchu jest zdecydowanie bardziej estetyczna.

Smacznego!



6 komentarzy:

  1. Co to jest wersja bg? Bourgeois? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez glutenu. Byłaś/łeś blisko xD

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. O to chodzi, można kogoś strollować :D

      Usuń
  3. Bez kitu jak mięso :D To granulat sojowy nadaje taką fakturę?

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli nie masz konta w bloggerze, podpisz się imieniem lub ksywą. Będzie mi bardzo miło wiedzieć z kim rozmawiam. :)
Miłego dnia!